Co jest przyczyną tych zmian? Przede wszystkim wizerunek administracji amerykańskiej i polityka imigracyjna Donalda Trumpa. Teraz kontrola graniczna w USA jest znacznie bardziej drobiazgowa, niż za kadencji Joego Bidena. I więcej jest przypadków, kiedy przylatujący do USA są zawracani przez strażników granicznych i odsyłani z powrotem.
W niektórych sytuacjach jest jeszcze gorzej, kiedy cudzoziemcy lądują nie w miejscowościach wakacyjnych, ale w areszcie deportacyjnym. A to jest już bardzo traumatyczna przygoda.
Jak LOT daje sobie radę
Za powrotny bilet LOT-u, z wylotem z Warszawy pod koniec tego miesiąca, zapłacimy około 4 tys. zł. To o 2 tys. zł mniej, niż o tej samej porze w 2024 r. Ale to wyjątek, bo średnia obniżka cen w tej chwili wynosi 17 proc., a średnia atlantycka taryfa dla biletu powrotnego to 817 dol. Czyli mniej, niż trzeba zapłacić w LOT.
Zresztą Polska jest jednym z tych krajów europejskich, gdzie popyt na podróże za Atlantyk spadł tylko umiarkowanie. Według danych amerykańskich, tylko o 4 proc. Może to oznaczać, że Polacy w tym roku rzadziej wybierają loty przesiadkowe przez Frankfurt, Monachium, Paryż, Kopenhagę czy Londyn.
Czytaj więcej
Amerykanie odnotują w tym roku spadek wpływów z turystyki w wysokości przynajmniej 12 mld dolarów. To efekt polityki handlowej i migracyjnej Donald...
Co ciekawe, sam LOT zanotował wzrost popytu na letnie podróże na trasach amerykańskich. — W okresie od 29 marca do 12 lipca 2025 r. na trasie z Polski do Ameryki Północnej, czyli do USA i Kanady, LOT wykonał 743 rejsy i przewiózł 164 738 pasażerów. Wypełnienie samolotów wyniosło 82 proc. W drugą stronę ten ruch był większy: 170 975 pasażerów w ramach 741 rejsów, a wypełnienie samolotów było na poziomie 85 proc. — mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u. — W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, liczba przewiezionych pasażerów wzrosła o 3 proc. na trasach Polska–Ameryka Północna oraz o 6 proc. na trasach Ameryka Północna–Polska — dodaje.
Polski przewoźnik zwiększył tam ofertę, m.in. wycofując dreamlinera z połączeń Budapeszt–Seul.
Jaka jest taktyka zachodnich linii
Zachodnie linie lotnicze mają inną taktykę. Z jednej strony obniżają ceny biletów, z drugiej tną amerykańską ofertę. Linia Air France skasowała rejsy do Seattle i zmniejszyły liczbę połączeń z Waszyngtonem. Rzadziej także lata do Bostonu.
Czytaj więcej
Chińskie władze zaleciły swoim obywatelom ponowne rozważenie podróży lub podjęcia studiów w Stanach Zjednoczonych. Według dziennika „Wall Street Jo...
Prezes AF KLM Ben Smith nie ukrywa, że jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, to ma plan B. I jest w nim opóźnienie dostaw zamówionych samolotów oraz przekierowanie ruchu w inną stronę, chociażby do Ameryki Południowej. Obniża także ceny biletów. — Niestety jest tak, że podróże lotnicze są jednymi z pierwszych na rynku, które odczuwają niestabilną sytuację. Jak na razie stoimy przed wielką niewiadomą — mówił Ben Smith w Bloomberg TV.
Na podobny ruch zdecydowała się Lufthansa, która rzadziej, niż latem 2024 r., lata do Chicago i Nowego Jorku. Ale cały wysiłek marketingowy Niemcy skierowali na rynek USA, gdzie są w stanie drożej sprzedać bilety. Bo Amerykanie nadal chcą latem lecieć do Europy. W tym roku przede wszystkim chodzi im o to, żeby obejrzeć Wenecję, gdzie Jeff Bezos poślubił Lauren Sanchez. Albo zatrzymać się w San Domenico Palace w sycylijskiej Taorminie, gdzie był kręcony serial „Biały Lotos”. Właśnie dlatego włoskie linie ITA nadal nie mają problemu z wypełnieniem samolotów latających nad Atlantykiem.
Czytaj więcej
Popyt na podróże do Stanów Zjednoczonych spada od czasu inauguracji drugiej prezydentury Donalda Trumpa. Cudzoziemcy obawiają się nieprzyjemności p...
Takiego szczęścia nie mają już British Airways, które na tegoroczne lato (czyli do końca października 2025 r.) nie tylko musiały obniżyć ceny, ale i zawiesić loty do Las Vegas. Rzadziej też latają do Orlando i Filadelfii.
Zaczęło się na wiosnę
Jak przyznają europejskie służby konsularne, amerykańska straż graniczna jeszcze wiosną otrzymała nowe rozporządzenia, a kontrole – obojętne, czy dotyczą wjeżdżających na ESTA (amerykański Elektroniczny System Autoryzacji Podróży) czy wiz wielokrotnych – są bardziej restrykcyjne, pytania urzędników zaś bardziej dociekliwe. — Wygląda na to, jakby amerykańska administracja chciała wysłać ostrzeżenie — mówił w CNN anonimowo jeden z konsulów z Unii Europejskiej.
US Customs and Border Protection (CBP) zapewnia ze swojej strony, że podróżni, którzy mają dokumenty w porządku, nie mają się czego obawiać. Hilton Beckham, szefowa komunikacji w CBP, mówi jednak wprost: — Jeśli ktoś chce przekroczyć granicę amerykańską i ma zamiar oszukiwać, to lepiej, żeby nawet nie próbował tego robić — ostrzega. Bo każdy posiadacz paszportu ma swoją historię i Amerykanie łatwo do niej docierają.
Czytaj więcej
Kongres Stanów Zjednoczonych zatwierdził ustawę budżetową, zwaną przez prezydenta Donalda Trumpa "wielką piękną ustawą". Uderza ona w amerykańską b...
Takie komunikaty powodują, że wiele osób, które „nie mają nic na sumieniu”, zastanawia się kilka razy, czy naprawdę warto lecieć na wakacje do USA. Spadki rezerwacji mówią same za siebie. Sébastien Bazin, prezes francuskiej grupy hotelarskiej Accor, do której należą między innymi sieci Fairmont i Sofitel, powiedział Bloomberg Television, że europejskie rezerwacje na lato w USA były na początku lipca niższe o 25 proc. I że jest to efekt niekorzystnych sygnałów dotyczących kontroli granicznych w USA.
Nawet ESTA nie daje gwarancji wjazdu
Jeśli ktoś ma „na sumieniu” podróż do Iranu, na Kubę, do Libii, Somalii, Sudanu czy Syrii, do USA nie wjedzie. Przy tym może nawet nie musi mieć pieczątki z tych krajów w paszporcie, wystarczy, że tam był. Te ograniczenia sięgają nawet kilkunastu lat.
Czytaj więcej
Siedziby parków narodowych, centra obsługi turystów, centra archeologiczne a nawet magazyny, w których znajdują się historyczne artefakty, znalazły...
Przekonał się o tym Tomasz Fornal, polski siatkarz, który który kilka dni temu miał zastąpić w Chicago kontuzjowanego Rafała Szymurę. Próbował wypełnić ESTA, ale tam pojawiło się pytanie o Iran. Wystąpił w Ambasadzie USA o wizę i jej nie dostał. Ostatecznie na mecze Ligi Narodów nie poleciał. — Bo jeszcze za kadencji Vitala Heynena byłem w Iranie na turnieju — wyjaśnił w rozmowie z WP Sportowe Fakty. Vital Heynen był trenerem polskiej kadry siatkarskiej w latach 2018-2021. A od 2018 r. Irańczycy nie wbijają pieczątek do paszportów cudzoziemców odwiedzających ich kraj.
Z pewnością spowolnienie w transatlantyckim ruchu lotniczym będzie odczuwalne jeszcze po sezonie letnim, bo mało prawdopodobne, by Donald Trump zdecydował się na zmiany w swojej polityce imigracyjnej.
Adam Sacks z firmy analitycznej Tourism Economics uważa, że być może nawet do 2029 r. A to z kolei może niekorzystnie wpłynąć na ważne wydarzenie sportowo-turystyczne, takie jak Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, które mają się odbyć w Meksyku i USA w 2026 r., oraz letnią olimpiadę w Los Angeles w 2028 r.