Ukarany biskup nie został formalnie odwołany z gremiów KEP. Episkopat przeprasza

Hierarcha, któremu Watykan zakazał udziału w pracach Episkopatu Polski, wciąż formalnie jest członkiem jego zespołów.

Aktualizacja: 20.11.2023 06:16 Publikacja: 20.11.2023 03:00

Biskup Stefan Regmunt

Biskup Stefan Regmunt

Foto: PAP/Leszek Szymański

W ciągu zaledwie pięciu miesięcy 2021 r. Stolica Apostolska poinformowała o zakończeniu aż 11 postępowań w sprawach biskupów, którym zarzucano zaniedbania przy wyjaśnianiu przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich, jakich dopuścili się podlegli im księża. W dziewięciu zarzuty się potwierdziły i abp. Sławoja Głódzia, abp. Mariana Gołębiewskiego, bp. Edwarda Janiaka, bp. Zbigniewa Kiernikowskiego, bp. Jana Tyrawę, bp. Stanisława Napierałę, bp. Tadeusza Rakoczego oraz bp. Stefana Regmunta ukarano. Nałożono na nich sankcje. Od rezygnacji z zarządzania diecezją poprzez nakaz zamieszkania w innym miejscu, zakaz (całkowity lub częściowy) udziału w wydarzeniach publicznych, nakaz wpłaty na pomoc dla poszkodowanych czy wreszcie zakaz udziału w pracach Konferencji Episkopatu Polski (KEP). Tylko jeden biskup (abp Wiktor Skworc) ukarał się sam i przyjmując werdykt Watykanu, zapowiedział, że zrezygnuje ze wszystkich ważnych funkcji, które w konferencji pełni.

Arcybiskup rzeczywiście zrezygnował z członkostwa w Radzie Stałej KEP i przewodniczeniu Komisji Duszpasterstwa – zrobił to, jak wynika z dokumentów, które analizowała „Rzeczpospolita”, miesiąc przed oficjalnym ogłoszeniem wyniku postępowania w jego sprawie.

Czytaj więcej

Biskup będzie karał za homoseksualną orgię. Co grozi księdzu, który ją urządził?

Czystka w komisjach

Pozostałych biskupów, którzy w chwili ogłaszania sankcji zasiadali w gremiach KEP, błyskawicznie wymieniono. Niektórych, podobnie jak Skworca, tuż przed komunikatem o karach. Miejsca w komisjach stracili abp Głódź, biskupi Janiak i Tyrawa. Innymi hierarchami zastąpiono ich też w radach nadzorczych lub programowych fundacji utworzonych przez KEP. Tam gdzie było to konieczne, zadbano o aktualizację wpisów w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).

Nie było to konieczne. Kościelne przepisy dopuszczają, by w komisjach, zespołach i radach KEP zasiadali także biskupi seniorzy – a taki status abp Głódź, bp Janiak i bp Tyrawa mieli w momencie roszad. Poza tym Watykan nie zabronił im uczestnictwa w pracach KEP. Zrobił to tylko w odniesieniu do bp. Tadeusza Rakoczego, seniora diecezji bielsko-żywieckiej, i bp. Stefana Regmunta, seniora diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Pierwszemu zakazano „uczestniczenia w zebraniach plenarnych” KEP, co było karą symboliczną, bo 83-letni wówczas hierarcha i tak na zebrania nie jeździł. Drugiemu zakazano zaś „udziału w gremiach” KEP.

Mit rozliczalności?

Komunikat o sankcjach dotyczących bp. Regmunta można znaleźć na stronach Episkopatu Polski (również po włosku i angielsku), diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, a także w Aktach Konferencji Episkopatu Polski – oficjalnym organie prawnym KEP. Ale – mimo że od dnia ogłoszenia kar minęło już dwa i pół roku, a KEP spotkała się na zebraniach plenarnych już pięć razy – biskupa nie odwołano ani z Komisji Rewizyjnej KEP, ani Komisji Nadzorczej Caritas Polska. Pierwsza zajmuje się kontrolą finansów KEP, na której działalność zrzucają się wszystkie polskie diecezje. Druga kontroluje i ocenia działalność największej kościelnej organizacji charytatywnej. Co roku m.in. zatwierdza program jej działalności i preliminarz budżetowy.

Śladu po zmianach personalnych w tych gremiach nie odnaleźliśmy ani w dokumentach KEP, ani w informacjach o Caritas Polska w KRS. Gdy pracowaliśmy nad tym tekstem, nazwisko biskupa widniało w składzie Komisji Rewizyjnej na stronie KEP, a także w rubryce „organ nadzoru” w dotyczącym Caritasu wpisie w KRS. – Oznacza to, że biskup w każdej chwili mógłby zażądać od dyrektora Caritasu jakichś informacji lub dostępu do dokumentów. Wedle statutu każdy członek Komisji Nadzorczej ma do tego prawo, nawet jeśli fizycznie nie pojawia się na posiedzeniach – mówi „Rzeczpospolitej” przedstawiciel Caritasu.

Czytaj więcej

Sprawa pedofila ks. Józefa Loranca. „Kardynał Wojtyła był wstrząśnięty i w obecności świadków płakał”

– Powiadomiony o karach biskup sam powinien się do nich zastosować i złożyć rezygnację z członkostwa w komisjach. Jeśli dotąd tego nie zrobił, popełnił kolejne przestępstwo. Zwłaszcza że zakazy ogłoszono ponad dwa lata temu – wyjaśnia nam prawnik kanonista, wskazując, że w katalogu kar, które mogłyby zostać nałożone na biskupa, jest m.in. zakaz noszenia stroju duchownego, zakaz używania insygniów biskupich, a nawet pozbawienie przywilejów. – W przypadku byłego ordynariusza może to być nawet odebranie prawa do pochówku w katedrze. O karach mógłby decydować Watykan, który wcześniej zapewne sprawdziłby, czy było to działanie świadome – dodaje.

Okolicznością łagodzącą mógłby być tu fakt, że od czasu nałożenia sankcji biskup – jak wynika naszej z informacji – nie bierze udziału w zebraniach KEP, nie pojawia się także na spotkaniach komisji, do których formalnie należy.

– Najdziwniejsze jest, że żaden z biskupów nie zadziałał. Nie można powiedzieć, że nic o karach nie wiedzieli. Ogłoszono je przecież publicznie. Skoro sam hierarcha nie składa oficjalnej rezygnacji, to wniosek o jego odwołanie powinien pójść od przewodniczących komisji, w których zasiada, od sekretarza generalnego, od przewodniczącego KEP, od delegata do spraw ochrony dzieci i młodzieży – mówi kanonista. – Innych przecież odwołano. A tu nic. Wydaje się, że uznano, że skoro biskup fizycznie się nie pojawia, to problem jest załatwiony – stwierdza i dodaje, że sprawa pokazuje luki w watykańskich procedurach. – Watykan, który tak dużo mówi o rozliczalności biskupów, powinien dawać wskazówki, wyznaczać standardy, kontrolować, jak jest ona realizowana w praktyce, ale tego nie robi – podkreśla.

– Dla mnie jest to kolejny przykład na to, że biskupi mają nas, osoby pokrzywdzone, gdzieś. Nie liczą się w ogóle z naszymi uczuciami – mówi Robert Fidura, skrzywdzony przed laty przez duchownych. – Nie ma dla mnie znaczenia to, że biskup nie przyjeżdża na posiedzenia, że się z nich wyłączył. Mnie i tak tam nie ma. Przeglądam za to strony internetowe i widzę, że nadal formalnie jest członkiem różnych gremiów. A to znak, że nikt nie przeprowadził procesu oczyszczenia. Ja zawyję z bólu, wyrażę swoją złość w mediach społecznościowych i może za jakiś czas mi przejdzie, ale dla wielu pokrzywdzonych może to być kolejna trauma – dodaje.

Episkopat przeprasza

Co na to Konferencja Episkopatu Polski? W imieniu przewodniczących Komisji Rewizyjnej i Komisji Nadzorczej Caritas Polska, Prezydium KEP oraz delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży, do których wysłaliśmy pytania w sprawie, odpowiedzieli nam ks. Leszek Gęsiak, rzecznik KEP, oraz ks. Piotr Studnicki, kierownik biura delegata.

Czytaj więcej

Odeszła Wanda Półtawska, „siostra” św. Jana Pawła II

„Z przykrością przyznajemy, że tak ze strony ww. gremiów, jak i Episkopatu Polski, zabrakło należytej uważności i dopilnowania formalnego odwołania bp. Regmunta z tych gremiów oraz mianowania na jego miejsce innych biskupów, a w konsekwencji usunięcia informacji ze strony internetowej KEP oraz drukowanego informatora. Bardzo za to przepraszamy” – napisali. Duchowni podkreślają, że „nie było to działanie zamierzone”, „nie było wymierzone przeciwko osobom skrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym i nie miało na celu podważania decyzji Stolicy Apostolskiej”. – Zapewniamy, że podczas najbliższego zebrania plenarnego KEP ww. decyzje zostaną formalnie dopełnione – obiecują w imieniu KEP Gęsiak i Studnicki.

Najbliższe posiedzenie biskupów zaczyna się w poniedziałek na Jasnej Górze. Po jego zakończeniu hierarchowie rozpoczynają doroczne rekolekcje.

Nazwiska bp. Regmunta nie ma już w składzie Komisji Rewizyjnej KEP na stronie internetowej konferencji.

W ciągu zaledwie pięciu miesięcy 2021 r. Stolica Apostolska poinformowała o zakończeniu aż 11 postępowań w sprawach biskupów, którym zarzucano zaniedbania przy wyjaśnianiu przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich, jakich dopuścili się podlegli im księża. W dziewięciu zarzuty się potwierdziły i abp. Sławoja Głódzia, abp. Mariana Gołębiewskiego, bp. Edwarda Janiaka, bp. Zbigniewa Kiernikowskiego, bp. Jana Tyrawę, bp. Stanisława Napierałę, bp. Tadeusza Rakoczego oraz bp. Stefana Regmunta ukarano. Nałożono na nich sankcje. Od rezygnacji z zarządzania diecezją poprzez nakaz zamieszkania w innym miejscu, zakaz (całkowity lub częściowy) udziału w wydarzeniach publicznych, nakaz wpłaty na pomoc dla poszkodowanych czy wreszcie zakaz udziału w pracach Konferencji Episkopatu Polski (KEP). Tylko jeden biskup (abp Wiktor Skworc) ukarał się sam i przyjmując werdykt Watykanu, zapowiedział, że zrezygnuje ze wszystkich ważnych funkcji, które w konferencji pełni.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kościół
Tomasz Krzyżak: Watykan nie musi się spieszyć z wyznaczeniem następcy abp. Marka Jędraszewskiego
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Kościół
Abp Marek Jędraszewski złożył rezygnację. Kuria: Zgodnie z prawem
Kościół
Biskupi wybrali nowego sekretarza generalnego
Kościół
Kardynał Nycz o usuwaniu krzyży z urzędów. „Są o wiele poważniejsze problemy”
Kościół
Ofiary pedofilii w Kościele mówią „dość”. Żądają zawieszenia szefa polskiego Episkopatu