- Zbieramy materiały. I wy zbierajcie materiały o jego życiu, może też i o tych cudach, które się dokonywały, a o których my nie wiemy – mówił mediom ihumen Pankratij, przewodniczący Synodalnej Komisji ds. kanonizacji.

Jak na razie spośród znanych ruskich wodzów do świętych zaliczono XIII-wiecznego wielkiego księcia Aleksandra Newskiego.

O włączenie do tego grona jednego z najlepszych rosyjskich nowożytnych dowódców dość natarczywie prosi jednak rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu. Zwracał się z tym osobiście do patriarchy Cyryla. Szojgu oficjalnie uznawany jest za prawosławnego, przyznaje się nawet do ochrzczenia w dzieciństwie przez krewnych matki. Pochodziła ona z Ukrainy (z którą wojuje obecnie minister obrony), a chrztu dokonano w Ługańsku.

Ale nieoficjalnie Szojgu skłania się ku buddyzmowi, wiary przodków ze strony ojca. Co powoduje, że jego prośby o kanonizowanie Suworowa brzmią nieco dwuznacznie.

Czytaj więcej

Kaci Polski, bohaterowie Rosji

Ale poza nim pisma w tej sprawie śle też rosyjskie ministerstwo obrony (tak, jakby w czasie wojny z Ukrainą nie miało nic innego do roboty) oraz nienazwane „różne organizacje społeczne oraz działacze”.

Nad Suworowem ciążą jednak zarzuty świadomego dokonywania ludobójstwa. W czasie zdobywania tureckiej fortecy Izmaił w 1790 roku rosyjskie wojska na jego rozkaz wymordowały nie mniej niż 10 tysięcy jej mieszkańców (w tym kobiety i dzieci). Suworow zrobił to dla zastraszenia Turków i odebrania im woli walki.

Tak samo było cztery lata później, w listopadzie 1794 roku podczas szturmu warszawskiej Pragi. Rosjanie zamordowali wtedy kilkadziesiąt tysięcy jej mieszkańców (i znów: wraz z kobietami i dziećmi).

Ale minister Szojgu nie wypowiadał się na temat zbrodniczych rozkazów Suworowa. W rosyjskiej propagandzie zaś obowiązuje obecnie teza, że nie było żadnej „rzezi Pragi”, jest to tylko „kalumnia katolickiej propagandy próbującej oczerniać wielkiego feldmarszałka”.

Z wypowiedzi cerkiewnych dostojników wynika, że jednak do pomysłu kanonizowania Suworowa odnoszą się z dystansem. – Gdy będzie wystarczająco materiału, wrócimy do tego problemu – mówił tenże ihumen Pankratij. Do kanonizowania potrzebne są dowody cudów dokonywanych przez świętego, a nikt nie słyszał o takich w wykonaniu Suworowa.