"Wzywamy wiernych naszych Kościołów, aby trwali w modlitwie i świadczyli pomoc potrzebującym. Nie ustawajmy w dążeniu do przezwyciężenia zaistniałego kryzysu" – takim apelem kończy się przesłanie w sprawie uchodźców, które w czwartek podpisali w Warszawie przedstawiciele siedmiu Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Hierarchowie podkreślają, że cała Europa oraz Kościoły stoją przed wielkim wyzwaniem: "Obecna sytuacja wystawiła na próbę koncepcję współpracy państw w ramach Unii Europejskiej. Dała się zauważyć polaryzacja stanowisk w kwestii skutecznych sposobów radzenia sobie z tym kryzysem (imigracyjnym – red.). Przed tym wyzwaniem stanęła także Polska".

Autorzy apelu przypominają również, że Polska wiele razy dawała schronienie prześladowanym. Podkreślają, że nasi rodacy byli życzliwie przyjmowani przez inne kraje w okresie zaborów, a w latach 80. XX w. z Zachodu płynęła do nas pomoc. Zauważają też, że w latach 90. w Polsce gościnności doświadczyły duże grupy Ukraińców, Białorusinów czy Czeczenów.

"Jej podtrzymywanie i wychowywanie do niej powinno być wyrazem chrześcijańskiej wrażliwości i narodowej tradycji" – napisali.

I choć w przesłaniu są akcenty polityczne, hierarchowie zastrzegają, że dokumentu nie należy odczytywać przez pryzmat polityki.

– Dotykamy problemu, który we wspólnocie europejskiej jest w tej chwili bardzo ważny. Zajęcie tego stanowiska, które nie powiela stanowiska politycznego, ale jest stanowiskiem religijnym odseparowanym od polityki, jest naszym obowiązkiem – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski, i nie ukrywa, że cieszy się z tego, iż wszystkie Kościoły chrześcijańskie wypowiedziały się na temat uchodźców jednym głosem. – Jedność jest ogromną wartością dla chrześcijaństwa – stwierdza.

Z podpisania dokumentu zadowolony jest także bp Marek Izdebski z Kościoła ewangelicko-reformowanego.

– Uznaliśmy, iż problem uchodźców jest na tyle ważny, że potrzebny jest nasz wspólny głos. Pojawia się zarzut, że to trochę za późno. Być może tak jest, ale musieliśmy ten tekst uzgodnić, a to musiało trochę potrwać – wyjaśnia "Rzeczpospolitej".

Bp Izdebski zapowiada, że choć podczas podpisania przesłania nie składano deklaracji o jego odczytaniu wiernym, to on to zrobi. – Poproszę o to także moich kolegów – mówi. – Dobrze byłoby, gdyby przesłanie odczytano też w innych Kościołach. Wtedy nasz głos byłby słyszalny – konkluduje.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ