– Całkowicie oszalał – tak prezydent USA Donald Trump określił zachowanie Władimira Putina, komentując w serwisie Truth Social ostatnie rosyjskie zmasowane ataki powietrzne na Ukrainę.
Stwierdził też, że gospodarz Kremla „chce całej Ukrainy”, i wróżył upadek Rosji. Nie wygląda na to, by rządzący w Moskwie specjalnie się tym przejmowali. Wręcz przeciwnie – już wprost sugerują, że nie szukają kompromisu. Stawiają na jeszcze większą eskalację trwającej od ponad trzech lat wojny z Ukrainą.
Jak na Kremlu widzą przyszłość Ukrainy? Miedwiediew opublikował mapę: okruch państwa ukraińskiego przy granicy z Polską
Były prezydent i zastępca Putina w Radzie Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew tuż po zmasowanym ataku na Ukrainę opublikował mapę w sieci X, gdzie po angielsku zamieszcza kierowane głównie do Zachodu wpisy. Przedstawia okupowaną niemalże w całości przez Rosję „czerwoną” Ukrainę. Zaznaczony na niebiesko okruch państwa ukraińskiego umieścił w pasie tuż przy granicy z Polską. Zagroził, że tak będzie wyglądała „strefa buforowa”, jeżeli pomoc militarna „dla reżimu banderowskiego” będzie kontynuowana.
Czytaj więcej
Władimir Putin rzuca obietnicami, kusi i uwodzi przywódcę najpotężniejszego państwa świata. Wszyscy możemy słono zapłacić za ten pokaz kremlowskieg...
Podobnie, ale nieco bardziej szczegółowo strategię Rosji wyjaśnił w niedzielę na łamach lubianego przez Putina „Moskowskiego Komsomolca” związany z Kremlem politolog Siergiej Karaganow z wpływowej rosyjskiej Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej.
– Oczywiste jest to, że trzeba rozgromić Ukrainę, by Europa rzuciła się do ucieczki […]. Trzeba doprowadzić do tego, by zrozumieli, że następna fala ciosów uderzy w ich terytorium, być może nie ciosów jądrowych. Nie chciałbym tego. Jeżeli będą się upierać – zacząć uderzać w nich nieatomową bronią – stwierdził Karaganow, który w ubiegłym roku moderował rozmowę z Putinem podczas Petersburskiego Forum Gospodarczego.
Oczywiste jest to, że trzeba rozgromić Ukrainę, by Europa rzuciła się do ucieczki […]. Trzeba doprowadzić do tego, by zrozumieli, że następna fala ciosów uderzy w ich terytorium
– Europejską chorobę trzeba leczyć. I jeżeli będzie konieczność, to leczyć najbardziej brutalnymi metodami – dodał. Uważa, że Rosja, prowadząc rozmowy pokojowe, jednocześnie powinna „iść po drabinie eskalacji jądrowej”.
Rozmowy pokojowe. Jakie warunki Rosja postawi Ukrainie?
Zgodnie z zapowiedzią szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa Rosja już w najbliższych dniach może przedstawić Ukrainie swoją propozycję memorandum, o którym delegacje obu państw rozmawiały ostatnio w Stambule. Nic jednak nie wskazuje na to, by Kreml zamierzał złagodzić swoje dotychczasowe żądania.
Czytaj więcej
Przyszłość polityczna ukraińskiego przywódcy zależy od tego, w jaki sposób zostanie sfinalizowana trwająca od ponad trzech lat wojna Rosji z Ukrainą.
– Myślę, że w memorandum znajdzie się żądanie wycofania ukraińskich wojsk z terytorium Rosji (chodzi o okupowane częściowo przez Kreml ukraińskie obwody doniecki, ługański, chersoński i zaporoski – red.). Nikt nie zrezygnował też z żądań dotyczących demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy. Rosja będzie też upominała się o status języka rosyjskiego i Cerkiew prawosławną (patriarchatu moskiewskiego – red.) – mówi „Rzeczpospolitej” Siergiej Markow, znany moskiewski politolog sympatyzujący z Kremlem.
Rosja stosuje taktykę tysiąca cięć i uważa, że prędzej czy później doprowadzi do załamania frontu ukraińskiego. Czy to się uda? Do końca tego roku będziemy wiedzieli
Uważa, że Putin w najbliższym czasie nie zgodzi się na zawieszenie broni. – Rosja stosuje taktykę tysiąca cięć i uważa, że prędzej czy później doprowadzi do załamania frontu ukraińskiego. Czy to się uda? Do końca tego roku będziemy wiedzieli – dodaje. Jak twierdzi, wśród rządzących w Rosji dominuje opinia, że Trump prędzej czy później „umyje ręce od Ukrainy i Europy”.
Jak zmusić Putina do zatrzymania wojny? Były szef MSZ Ukrainy: tylko siłą
Nasi rozmówcy w Kijowie nie wierzą w to, że rozpoczęte w Stambule rozmowy pokojowe z Rosjanami w namacalnej przyszłości przyniosą Ukraińcom pokój.
– Te rozmowy nie mają żadnych perspektyw. To jedynie zasłona dymna, którą wykorzystując, Rosjanie chcą nadal oszukiwać Donalda Trumpa. Ludzie rządzący na Kremlu chcą kontynuować wojnę, blefować i w nieskończoność prowadzić negocjacje, udając, że chcą pokoju. Miałem nieszczęście uczestniczyć w tego typu negocjacjach – mogą trwać latami bez żadnego skutku – mówi „Rzeczpospolitej” Wołodymyr Ohryzko, były szef ukraińskiego MSZ. – W Stanach Zjednoczonych muszą zrozumieć, że tylko siłą można zmusić Rosję do zatrzymania wojny. Putin to zrobi wtedy, gdy go naprawdę zaboli – dodaje.
Szacuje się, że przez Bałtyk „flota cieni” przewozi około połowy eksportowanych przez Rosję ropy i produktów ropopochodnych. To zasila budżet Putina. Dlaczego Europa nie jest w stanie tego zatrzymać?
Jak twierdzi, Europa też powinna przechodzić „od pięknych słów do czynów”. – Państwa europejskie wcale nie muszą wypowiadać Rosji wojny czy zestrzeliwać rosyjskich samolotów. Mają inne możliwości. Szacuje się, że przez Bałtyk „flota cieni” przewozi około połowy eksportowanych przez Rosję ropy i produktów ropopochodnych. To zasila budżet Putina. Dlaczego Europa nie jest w stanie tego zatrzymać? Przecież można sparaliżować ten ruch licznymi kontrolami dokumentacji, umów, ubezpieczeń itd. Europejskim przywódcom brakuje woli politycznej – dodaje.
USA nałożą bolesne sankcje na Rosję czy jednak porzucą Ukrainę?
Czy Donald Trump zdecyduje się na wprowadzenie przygotowanych przez Senat bezprecedensowych sankcji wobec Rosji? Chodzi m.in. o nałożenie 500-proc. ceł na państwa sprowadzające z Rosji surowce. Pomysł popiera już ponad 80 senatorów.
– Nie będzie postępów na froncie dyplomatycznym, jeżeli Trump nie wprowadzi wobec Rosji bolesnych sankcji i nie zwiększy dostaw broni dla armii ukraińskiej – mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Melnyk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z kijowskiego Centrum Razumkowa.
Nie będzie postępów na froncie dyplomatycznym, jeżeli Trump nie wprowadzi wobec Rosji bolesnych sankcji i nie zwiększy dostaw broni dla armii ukraińskiej
– Rozmowy telefoniczne, nawet osobiste spotkania, nic nie zmienią. Prezydent USA mógłby ogłosić np. dziesięć kroków do zatrzymania wojny, ujawnić tylko dwa pierwsze i natychmiast wprowadzić je w życie. Załóżmy, że byłyby to w pierwszej kolejności ostre sankcje i decyzja o nowych dostawach broni, łącznie z pociskami manewrującymi Tomahawk. Czy Putin chciałby czekać na osiem kolejnych kroków Trumpa? A tylko w ten sposób można przekonać rosyjskiego dyktatora – uważa kijowski ekspert.
Czytaj więcej
– Zachowanie Rosji w Turcji było ciosem w reputację Stanów Zjednoczonych. Moskwa po raz kolejny zlekceważyła amerykańskie propozycje – mówi „Rzeczp...
Nie wyklucza też tego, że Trump może ostatecznie porzucić temat wojny w Ukrainie. – Wielokrotnie mówił, że ma wiele innych ważnych spraw. Ale jakie będą konsekwencje takiej decyzji i jak to się odbije na wizerunku Stanów Zjednoczonych? Uważa się, że USA podejmują najlepsze decyzje wtedy, gdy wypróbują wszystkie najgorsze. Czekamy, aż lista gorszych decyzji się wyczerpie – twierdzi.