„Rosjanie nie mkną już po polach bitew tak, jak robili to w lutym 2022. Ale osiągają niewielkie, lecz stałe zdobycze na południowej i wschodniej Ukrainie” – pisze jeden z analityków Steven Bernard.
Armia Kremla cały czas próbuje odbić teren utracony w czasie letniej, ukraińskiej kontrofensywy w okolicach miejscowości Robotyne, w zaporoskich stepach. Największy jednak wysiłek kieruje w okolice Awdijiwki zdobytej w połowie lutego.
Czytaj więcej
Co najmniej 32 ukraińskich jeńców wojennych (POW), niedawno wziętych do niewoli przez Rosję, zostało straconych między 1 grudnia 2023 r. a 29 luteg...
Tam Rosjanie zajmują powoli wioska po wiosce (a właściwie bezludne ruiny). Jednak nie są w stanie sforsować sieci rzeczek w tej okolicy i bez przerwy utykają. Atak za atakiem prowadzą też na Czasiw Jar leżący na zachód od Bachmutu. „Ukraińscy oficerowie opisują rosyjski nacisk na całej linii frontu ale szczególnie w obwodach donieckim i ługańskim. Putin ogłosił ich aneksję we wrześniu 2022 roku, ale jego armia ich nie podbiła w całości” – pisze Atlantic Council.
Natarciu przeciwstawia się tylko zajadłość obrońców. Zachodni eksperci piszą, że „ukraińskie pozycje obronne dają niewiele ochrony”. Dopiero teraz Ukraińcy zaczynają budować na zapleczu rozległe, złożone z kilku linii pozycje obronne – na podobieństwo rosyjskich, na których utknęło latem ich kontrnatarcie.
Tak wyglądała sytuacja na froncie na Ukrainie w 763. dniu wojny
Wykorzystując przewagę w artylerii, Rosjanie posuwają się jednak do przodu. – Jeśli chcesz żyć – okopuj się – mówią ukraińscy żołnierze wszystkim nowo przybyłym na front.
Eksperci podliczyli, że mimo rozwoju nowych rodzajów broni, takich jak drony, to 80 proc. strat na obecnej wojnie pochodzi od ognia artylerii. „Ukraińcy mówią, że tylko do utrzymania obecnej linii obrony potrzebują ok. 75 tys. pocisków artyleryjskich miesięcznie. (…) Tymczasem Rosjanie wystrzeliwują miesięcznie 300 tys. i mogą utrzymać to tempo miesięcznie produkując ok. 250 tys. pocisków i resztę importując z Korei Północnej” – pisze waszyngtoński ośrodek analityczny CSIS.
Nie ma obrony powietrznej. Nasze czołgi Ukraińcy zupełnie bezkarnie palą dronami – opowiada rosyjski żołnierz o dostawie sprzętu na pierwszą linię.
Ale Rosjanie też ponoszą bardzo dotkliwe straty. – Rozładowywałem sprzęt dla czołgistów spod Awdijiwki. Bardzo są wściekli. Ładunek przyjmował dowódca plutonu czołgów, porucznik z mobilizacji, prawie mój rówieśnik. Kilka razy już palił się w czołgu. Maszyny nie mają reaktywnych pancerzy, są łyse. Ładunki do ich ochrony załogi ściągają z wraków, pod ostrzałem. Nie ma obrony powietrznej. Nasze czołgi Ukraińcy zupełnie bezkarnie palą dronami – opowiada rosyjski żołnierz o dostawie sprzętu na pierwszą linię.
Czytaj więcej
Dziewięć osób zostało poszkodowanych w ataku rakietowym wojsk rosyjskich na Kijów. Ukraina potrzebuje wsparcia w zakresie obrony powietrznej - ocen...
Rosjanie na froncie są przekonani, że przy takich stratach Putin musi ogłosić kolejną mobilizację. Tego obawia się też Kijów, dlatego że wtedy ofensywa agresora nie ograniczy się tylko do obecnego frontu. Wiele wskazuje, że armia Kremla znów spróbuje podbić Charków, z przedmieść którego została wyrzucona w marcu 2022 roku.
Leżące w pobliżu granicy miasto jest cały czas ostrzeliwane, a jego ludność zmniejszyła się o jedną trzecią. „Rosja nie ma zasobów na taką ofensywę. Opowieści o ich gotowości do okrążenia Charkowa to bajki” – sądzi jednak ukraińska Rada Bezpieczeństwa.