Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 583

W związku z tym, że Ukraińcy nie dysponują okrętami podwodnymi, Flota Czarnomorska w ostatnich latach rozwijała środki służące zwalczaniu ataków z powietrza i zestawy uzbrojenia do ostrzeliwania celów naziemnych.

Reklama
Reklama

"Mariczka", ukraiński dron, będzie koszmarem Floty Czarnomorskiej?

Tymczasem pod koniec sierpnia ukraińska firma Ammo Ukraine zaprezentowała "Mariczkę" - prototypową, bezzałogową jednostkę podwodną (UUV). Przypominając torpedę dron, który prawdopodobnie jest naprowadzany na cel za pomocą wewnętrznego układu bezwładnościowego, może przenosić setki kilogramów materiałów wybuchowych na odległość do 1 000 km i uderzać w rosyjskie okręty z dala od brzegów Ukrainy.

"Dzięki działaniu poniżej linii wody, UUV mają oczywistą przewagę jeśli chodzi o unikanie wykrycia" - podkreśla Scott Savitz, inżynier w koncernie RAND Corporation. "Co więcej uderzanie poniżej linii wody może wyrządzać szczególnie duże zniszczenia".

"Forbes" odnotowuje przy tym, że Flota Czarnomorska nie jest w stanie wykrywać i przechwytywać niewielkich dronów podwodnych.

Flota Czarnomorska: Rosyjskie korwety nie mają sonarów?

Wprawdzie Flota Czarnomorska dysponuje trzema, wyposażonymi w sonar korwetami klasy Admirał Grigorowicz, na pokładzie których znajdują się śmigłowce Ka-27 oraz dywizjonem trzech korwet Projektu 22160, ale te ostatnie - jak pisze "Forbes" - prawdopodobnie nie mają sonarów. "Forbes" pisze, że gdy w kwietniu dywizjon wyruszył na ćwiczenia z zakresu wykrywania okrętów podwodnych, cele wykrywała para starszych korwet, a korweta Projektu 22160 "Wassilij Bykow" monitorowała odczyty ich sonarów.

Czytaj więcej

Ukraińcy ustalają, czy zabili dowódcę Floty Czarnomorskiej

Ponadto co najmniej jedna z korwet Floty Czarnomorskiej prawdopodobnie doznała we wrześniu uszkodzeń w wyniku ataku ukraińskiego drona.

"Forbes" zauważa, że rosyjskie korwety Floty Czarnomorskiej ostatnie 20 miesięcy wojny spędziły pływając na krótkie dystanse, w rejonie zachodniego Morza Czarnego, by wystrzeliwać pociski Kalibr w stronę celów na Ukrainie Dłuższe rejsy były dla okrętów zbyt niebezpieczne ze względu na możliwość ukraińskich ataków z użyciem dronów, pocisków balistycznych i manewrujących. 

Flota Czarnomorska straciła w czasie walk okręt flagowy, krążownik Moskwa, a także trzy okręty desantowe, okręt podwodny i jednostkę wsparcia, a także kilka łodzi patrolowych. Ukraińcy podają, że Rosjanie stracili 20 jednostek nawodnych i jeden okręt podwodny (ten ostatni został uszkodzony w stoczni w Sewastopolu, w czasie ataku rakietowego - chodzi o okręt Rostów nad Donem).

Zbierając to wszystko w całość - jak pisze "Forbes" - Flota Czarnomorska "nie jest gotowa na to, co ją czeka". Ukraińska Marynarka Wojenna już teraz przeprowadza ataki z użyciem dronów nawodnych i ataki rakietowe na rosyjskie okręty. Wkrótce jednak może zacząć je atakować z głębin Morza Czarnego.