Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Rosjanie, trzecią noc z rzędu, atakowali Odessę.
Rozmówca "Politico", William LaPlante, odpowiedzialny w Pentagonie za sprzęt wojskowy przyznaje, że taka zmiana strategii jest dowodem na uznanie, iż wojna na Ukrainie nie zakończy się szybko.
Już przed rozpoczęciem kontrofensywy Ukrainy 4 czerwca, sojusznicy Kijowa wyrażali zaniepokojenie tym, że wysiłki mające na celu utrzymanie zdolności bojowej już przekazanego Ukrainie sprzętu wojskowego nie przynoszą efektów zgodnych z potrzebami ukraińskiej armii na froncie.
Jak utrzymać zdolność bojową ukraińskiego sprzętu wojskowego?
Teraz, gdy Ukraińcy nacierają na silnie umocnione pozycje Rosjan na południu i wschodzie Ukrainy, utrzymanie zdolności bojowej sprzętu jest jeszcze pilniejszą potrzebą niż wcześniej - pisze "Politico".
- Tworzymy zakłady naprawcze w Europie, tłumaczymy instrukcje, musimy robić znacznie więcej razem, więc potrzebne jest większe skupienie na tej kwestii przez kraje partnerskie - mówi LaPlante.
Czytaj więcej
Siły Zbrojne Ukrainy kontrolują najważniejsze wzgórza górujące nad Bachmutem. Miasto stało się pułapką dla rosyjskich wojsk okupacyjnych - oświadcz...
Do grupy 22 państw, które mają odpowiadać za naprawę ukraińskiego sprzętu należy m.in. Polska. LaPlante jest odpowiedzialny za działania tej grupy.
Przedstawiciel Pentagonu zapewnia, że grupa regularnie kontaktuje się ze stroną ukraińską i dowiaduje się, m.in. jakich części potrzebuje ukraińska armia oraz ustala ich dostępność "niemal w rzeczywistym czasie".
"Politico" zauważa przy tym, że Ukraińcy od początku wojny mają problem z zachowaniem wystarczającej ilości sprzętu w sprawności bojowej. Rosjanie dysponują dużymi rezerwami sprzętu (choć często przestarzałego), który mogą przerzucać na front. Tymczasem Ukraińcy często nie są w stanie naprawiać zachodniego, nowego dla nich sprzętu, który musi trafiać do naprawy np. do Czech i Polski, co wydłuża czas jego powrotu na front.
Problem z polsko-niemieckim centrum naprawy leopardów przekazanych Ukrainie
"Politico" odnotowuje przy tym, że plany stworzenia przez Polskę i Niemcy centrum serwisowania leopardów przekazanych Ukrainie, spaliły na panewce ze względu na spór o koszt prac. W efekcie uszkodzone na Ukrainie czołgi Leopard wciąż czekają na naprawę i nie mogą wrócić na front.
Czytaj więcej
Niemiecki rząd wycofuje się z umowy z Polską na naprawę ukraińskich czołgów Leopard na terytorium Polski - informuje dziennik „Handelsblatt”. Oficj...
Centrum serwisowania leopardów w Polsce miało powstać w maju, ale ze względu na zbyt wysokie koszty naprawy Niemcy wycofały się z tej umowy. Prawdopodobnie leopardy przekazane Ukrainie będą naprawiane w Niemczech i na Litwie, ale rozpoczęcie tego procesu opóźnia się.
Tymczasem brytyjski rząd zawarł wart 60 mln dolarów kontrakt z brytyjską firmą Babcock na naprawę czołgów Challenger II i innych pojazdów bojowych przekazanych Ukrainie.
"Politico" pisze też, że aby naprawić zestawy artyleryjskie, które zużywają się w wyniku intensywnego użycia, Ukraińcy drukują części zamienne na drukarkach 3D.
- Po prostu je drukują w kraju - mówi LaPlante. - Początkowo drukowali je metodą inżynierii odwrotnej najlepiej jak potrafili, a fakt, że części te nie wytrzymywały tak długo jak oryginalne, nie obchodziło ich, ponieważ pozyskiwali je bardzo szybko - wyjaśnił LaPlante.