Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Strona rosyjska i ukraińska informują o ataku ukraińskiej armii na Makiejwk...
Rosyjski Państwowy Instytut Sztuk Scenicznych w Petersburgu – najstarsza rosyjska szkoła teatralna – rozpoczęła nabór kandydatów na aktorów i reżyserów do pracy w czymś, co się będzie nazywać Mariupolskim Ruskim Teatrem Dramatycznym.
Zbrodnia wojenna jako podstawa sukcesu
Poprzedni, ukraiński Akademicki Teatr Dramatyczny w Mariupolu, został zniszczony w bombardowaniu 16 marca 2022 roku. Rosyjscy lotnicy zrzucili na niego bomby, mimo iż były tam ogromne napisy „Dzieci”. W środku, przed ostrzałami i bombardowaniami ukrywało się kilkaset osób, w tym właśnie dzieci.
Czytaj więcej
Dzisiejszą datę 5 lipca jako termin jakiejś katastrofy w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, największej europejskiej elektrowni jądrowej wskazywali z...
Po trafieniu teatru miejskie władze Mariupola informowały, że zginęło tam około 300 osób, wszyscy, którzy chronili się w środku. Jednak dziennikarskie śledztwo amerykańskiej Associeted Press wskazywało, że w środku i na zewnątrz zabito nie mniej niż 600 osób. Nawet Amnesty International uznała bombardowanie za zbrodnię wojenną.
Dokładna liczba ofiar ataku nie jest znana. Ciała wydobyte z ruin okupanci wrzucili do masowego, bezimiennego grobu w wiosce Mangusz. Ale nie wszystkich wydobyto, część szczątków prawdopodobnie pozostaje w ruinach teatru. Wkrótce zostaną zalane betonem, po okupacyjne władze chcą w 2025 roku rozpocząć odbudowę budynku.
Propagandowe hasła zasłaniają ruiny
Teraz jeszcze Rosjanie zbierają trupę, która ma tam występować.
Czytaj więcej
W sądzie rejonu szewczenkowskiego w Kijowie doszło do eksplozji i strzelaniny. Oskarżony o terroryzm mężczyzna detonował ładunek wybuchowy i wziął...
- Cztery lata nauki dla artystów i pięć dla reżyserów. Po studiach absolwenci muszą przepracować w mariupolskim teatrze trzy lata, czyli trzy sezony – powiedział dziennikarzom portalu „Nastojaszczije Wremia” pracownik Instytutu Sztuk Scenicznych.
Propozycja studiów skierowana jest przede wszystkim do „obywateli nowych terytoriów”, czyli okupowanych części ukraińskich obwodów chersońskiego, zaporoskiego, donieckiego i ługańskiego. W Petersburgu prawdopodobnie nie uznają Krymu za „nowe terytorium”, do jego mieszkańców nie kierują bowiem swej oferty.
Według planu studiów i późniejszego obowiązku pracy, Mariupol do 2030-31 roku powinien być pod władzą Rosji. Jeśli jednak ukraińska armia wyzwoli miasto do czasu zakończenia studiów przyszłych aktorów i reżyserów, to będą oni musieli zwrócić pieniądze za studia (obecnie dla większości chętnych przewidziano bezpłatne).
Nie wiadomo, ile osób się zgłosiło na takie studia i czy w ogóle ktoś to zrobił.
Ruiny budynku zasłonięte są obecnie ogromnymi, propagandowymi banerami. We wrześniu ubiegłego roku odbył się przed nim koncert rosyjskich wykonawców pop, a za banery prowadzano wycieczki, opowiadając im o „ukraińskich nazistach”.
Mariupol. Popularność miasta-cmentarza
Jednocześnie w Mariupolu pojawiają się przyszli widzowie Ruskiego Teatru. Nim jeszcze rosyjska armia zdobyła miasto, na początku maja ubiegłego roku pojawiły się pierwsze ogłoszenia Rosjan chcących kupić w nim mieszkania lub domy – „w dowolnym stanie”, nawet do remontu.
Czytaj więcej
Od 20 maja, kiedy ogłoszono zdobycie Bachmutu, rosyjskie Ministerstwo Obrony nie informowało o zajęciu innych miejscowości czy osiedli - pisze niez...
- Może się to komuś wydać dziwnym, ale ja wierzę w rozwój tego miasta. Pod ochroną Rosji czeka je wielka przyszłość. (…) Ma ważne znaczenie dla naszej ojczyzny. To miasto-bohater – powiedziała niejaka Olesia z syberyjskiego Omska niezależnemu portalowi Bumaga, który odnalazł część chętnych do kupienia nieruchomości w Mariupolu.
Większość z nich nie ma pojęcia, co się naprawdę stało się w mieście. A uważają je za „miasto-bohatera”, ponieważ „rosyjska armia bohatersko o nie walczyła”, a domy zburzyli w nim „ukraińscy naziści”.
Przynajmniej tak mówią dziennikarzom.
Nawet obecnie nikt nie jest w stanie oszacować, ilu mieszkańców Mariupola zginęło w czasie barbarzyńskiego, rosyjskiego oblężenia w zeszłym roku. Ukraińskie władze miasta mówią o 20-22 tys. zabitych i zamordowanych mieszkańcach, ale zastrzegają się że nie są to liczby ostateczne. Pozostali przy życiu rozbiegli się we wszystkie strony: do Rosji, do Ukrainy, do innych miast pod rosyjską okupacją. Nieliczni pozostali na miejscu.
- Nie boję się, że miasto może jeszcze ucierpieć. Nasze rubieże są strzeżone przez niezawodne siły zbrojne, a wojna zbliża się do swego logicznego końca – mówił Eldar, kolejny szukający domu w Mariupolu.
Koloniści zamiast starych mieszkańców
Po ponad roku od zdobycia miasta okupacyjne władze zbudowały w nim tylko jeden tzw. mikrorejon (kilka budynków mieszkalnych, tworzących jedną jednostkę administracyjną) pod nazwą Newski. To tutaj przyjechał Władimir Putin w nocy 19 marca. Ukraińskie władze uważają, że Rosjanie zbudowali go dla swoich miejscowych kolaborantów oraz osób, które przyjechały z Rosji.
Czytaj więcej
Rosjanie wykupują nieruchomości w zaanektowanym Mariupolu, w którym ich wojsko zniszczyło 90 proc. miejskich budynków i 60 proc. prywatnych domów.
Podczas oblężenia Rosjanie zniszczyli 90 proc. budynków. Ale już obecnie można znaleźć na portalach internetowych nie mniej niż 70 ogłoszeń o sprzedaży domów i mieszkań w Mariupolu. Starzy mieszkańcy chcą się ich pozbyć i uciec ze zrujnowanego miasta.
- Razem z rodziną zaczęliśmy szukać mieszkania w Mariupolu, dlatego że chcemy mieszkać nad morzem i z dobrą ekologią – wyjaśnia Irina z Krasnojarska.
Jeśli taki trend na rynku nieruchomości utrzyma się, w mieście nastąpi całkowita wymiana mieszkańców. Zostanie zasiedlony przez przybyszy z głębi Rosji, tak jak południowe i wschodnie rejony Ukrainy po wielkim głodzie w 1932-33 roku.