Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 314

Prigożyn w rozmowie z agencją RIA Novosti stwierdził, że w Bachmucie "w każdym domu jest forteca".

- Chłopcy walczą o każdy dom, czasem przez więcej niż dzień. Czasem zajmuje im tydzień zajęcie domu. Zdobywają jeden dom po drugim - mówi Prigożyn.

Najemnicy Grupy Wagnera stanowią trzon sił, które od miesięcy - bez powodzenia - starają się zająć Bachmut. Wielu najemników walczących obecnie w szeregach Grupy Wagnera zaciągnęło się odsiadując wyrok w więzieniu - gdzie rekrutację miał prowadzić m.in. sam Prigożyn.

Czytaj więcej

Brytyjski wywiad: Minął szczyt rosyjskiej ofensywy na Bachmut. Sukces jest mało prawdopodobny

Szturm Rosjan na Bachmut wiąże się z bardzo dużymi stratami, co budzi zdziwienie ekspertów wojskowych, ponieważ miasto nie ma aż tak dużej wartości strategicznej, by uzasadniać próby zdobycia go przy tak wielkich kosztach ludzkich.

Z wtorkowej wypowiedzi Prigożyna wynika, że nie należy w najbliższym czasie spodziewać się przełomu w rejonie miasta, które wciąż kontroluje ukraińska armia.

- Zdobyliśmy jeden dom dziś rano, przełamaliśmy obronę. Ale za tym domem były kolejne linie obrony, nie tylko jedna - wyjaśnił twórca Grupy Wagnera.

- Ile linii obronnych jest w Artiomowsku (tak Rosjanie nazywają Bachmut - red.)? Jeśli powiemy 500, prawdopodobnie nie zrobimy błędu. Co 10 metrów jest linia obronna - stwierdził.