Na moście Kerczeńskim łączącym Rosję z Krymem - znienawidzonym symbolu okupacji przez Kreml południowego półwyspu Ukrainy - doszło do potężnej eksplozji.

Obrazy z miejsce zdarzania pokazały duży pożar, który obejmował wagony kolejowe.

Czytaj więcej

Most Krymski stanął w ogniu. Zawalił się pas drogowy

Eksplozja, która według świadków była słyszalna kilometry dalej, miała miejsce około 6 rano w sobotę, gdy pociąg przejeżdżał przez most. Nie wiadomo jeszcze, co doprowadziło do eksplozji.

Po otrzymaniu informacji o pożarze, prezydent Władimir Putin powołał specjalną komisję i wysłał na miejsce swoich ministrów.

Czytaj więcej

Putin poinformowany o pożarze na Moście Krymskim. Pierwsza reakcja

Zdarzenie skomentował `Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy. W swoim wpisie w mediach społecznościowych nie napisał wprost, że zniszczenia zostały dokonane przez ukraińską armię. 

"Krym, most, początek. Wszystko co nielegalne musi zostać zniszczone. Wszystko co skradzione, musi zostać zwrócone Ukrainie, wszystko co okupowane przez Rosję, musi zostać wypędzone" - napisał.