Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski dziękuje wojskom rakietowym za zniszczenie magazynu z pociskami do...
Zdaniem Zacharowej USA skłoniły państwa Europy do "samobójczego kroku", jakim jest zrywanie więzi z Moskwą.
W odpowiedzi na sankcje nałożone na Rosję przez Zachód po inwazji na Ukrainę, Rosja zaczęła zmniejszać ilość gazu przesyłanego do państw Europy, a w przypadku niektórych państw (np. Polski czy Bułgarii) w ogóle wstrzymała dostawy gazu.
W efekcie na europejskim rynku zaczęło brakować gazu, cena surowca znacznie wzrosła, a w Niemczech zaczęto rozważać nawet racjonowanie gazu.
Czytaj więcej
Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji, w czasie konferencji prasowej przed wylotem do Bośni i Hercegowiny stwierdził, że w czasie nadchodzącej zim...
Zacharowa była pytana przez agencję Reutera co musi się stać, aby gazociągiem Nord Stream 1 gaz zaczął znów płynąć na zachód Europy. W odpowiedzi stwierdziła, że "nawet dziecko zna odpowiedź: ten, kto to zaczął, musi to skończyć".
Według rzeczniczki MSZ Rosji USA od dawna dążyły do zerwania więzi energetycznych pomiędzy Rosją a najważniejszymi państwami Europy, takimi jak Niemcy, mimo tego, że Moskwa była "wiarygodnym dostawcą surowców energetycznych jeszcze od czasów radzieckich".
Ten, kto to zaczął, musi to skończyć
- Dominacja Waszyngtonu przeważyła - oceniła Zacharowa.
- To absolutnie samobójcze, ale wygląda na to, że zdecydowali się na to pójść - dodała.
USA i UE oskarżają Rosję o używanie gazu w charakterze broni. Rosja twierdzi, że przepływ gazu do Europy zmniejszył się ze względu na problemy techniczne, z którymi nie sposób się uporać z powodu sankcji.
Kreml twierdzi z kolei, że to Zachód wywołał kryzys gazowy wprowadzając daleko idące sankcje wobec Rosji, które - zdaniem Władimira Putina - są równoznaczne z wypowiedzeniem wojny gospodarczej.