Nad zaznaczył, że jego kraj jest zbyt mały, by decydować się na jednostronne przekazanie poradzieckich myśliwców - z których pilotowaniem ukraińscy piloci nie mieliby problemów - więc musiałaby uzyskać od sojuszników inne myśliwce, w miejsce tych, które przekaże Ukrainie, lub rekompensatę finansową.

Minister obrony Słowacji wyliczał, że każdy z MiG-ów, które miałyby trafić na Ukrainę, jest wart ok. 35 mln euro.

Ben Wallace z uznaniem wyrażał się o wsparciu Słowacji dla Ukrainy w związku z wojną wywołaną przez Rosję i jednocześnie ostrzegał wszystkie państwa, które przyjmują ostrożniejsze stanowisko wobec wojny na Ukrainie.

Czytaj więcej

Słowacko-niemiecki czołgowy impas z Ukrainą w tle

- Jeśli zachowujesz neutralność wobec prezydenta Władimira Putina, on ostatecznie cię pożre - mówił Wallace.

Ministra obrony Słowacji o ewentualne przekazanie myśliwców Ukrainie pytał dziennikarz Sky News. Nad odparł, że 11 myśliwców MiG-29 przestanie być używanych przez Słowackie Siły Powietrzne od końca sierpnia, a od początku września bezpieczeństwa słowackiej przestrzeni powietrznej mają pilnować samoloty z Czech i Polski.

35 mln

Tyle euro ma być wart jeden słowacki MiG-29

- Natychmiast po tym, gdy uziemimy je (MiG-i - red.), a Czesi i Polacy przejmą odpowiedzialność za strzeżenie nieba, możemy rozmawiać o przyszłości MiG-ów - podkreślił Nad.

Jednocześnie minister obrony Słowacji zaznaczył, że jego kraj nie może po prostu oddać swoich myśliwców, nie uzyskując w zamian innych maszyn lub pieniędzy.

- Jesteśmy otwarci na dyskusję o przekazaniu tych MiG-ów Ukrainie, ale z pewnością będzie to wymagać, powiedziałbym, szerszej dyskusji dotyczącej wzięcia pod uwagę finansowego aspektu i innych aspektów dostawy, więc decyzja jeszcze nie zapadła - podkreślił.