Pieskow był pytany przez dziennikarzy, czy Kreml zna plan pokojowy opublikowany w "The National Interest" oraz o to, czy jakikolwiek plan pokojowy jest możliwy przed wznowieniem bezpośrednich negocjacji rosyjsko-ukraińskich i pod jakimi warunkami.

- Jeśli chodzi o plan pokojowy, tak, to będzie możliwe po spełnieniu przez Ukrainę wszystkich wymagań strony rosyjskiej - oświadczył Dmitrij Pieskow, cytowany przez Interfax. Dopytywany o te wymagania rzecznik Kremla odparł, że "Ukraina wszystko doskonale wie". Dodał, że Kreml nie zapoznał się z propozycjami "NI".

Czytaj więcej

Rosja zapowiada "praktyczne, nie dyplomatyczne" środki odwetowe przeciw Litwie

Magazyn "The National Interest" opublikował wcześniej 15-punktowy plan pokojowy. W publikacji z 18 czerwca czytamy, że trwająca od ponad 100 dni wojna spowodowała największy od czasów II wojny kryzys uchodźczy oraz że "zachodnie media błędnie donoszą, że Ukraina wygrywa wojnę". W tekście podano, że Ukraina przegrywa bitwę o Donbas.

"NI" przedstawiło "piętnastopunktowy plan pokojowy, mający na celu zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej". Według redakcji, "to najlepsze i najbardziej realistyczne warunki, na jakie Ukraina może liczyć, a także takie, które najprawdopodobniej będą do przyjęcia dla obu stron".

Plan, o który pytany był rzecznik Kremla, zakłada m.in., że Ukraina zmieni konstytucję i stanie się państwem neutralnym oraz uzna aneksję Krymu przez Rosję z 2014 r. (nazwaną w tekście "zjednoczeniem Rosji z Krymem"). Plan zakłada, że Rosja wycofa wojska z terenów Ukrainy, ale nie z Donbasu, gdzie wyznaczona miałaby być nowa linia rozgraniczenia między Rosją a Ukrainą.

Czytaj więcej

Drewniane atrapy czołgów na granicy Białorusi z Ukrainą

Według propozycji, we wrześniu 2022 r. na terenie Donbasu, w tym ukraińskich obwodów ługańskiego i donieckiego, przeprowadzone miałoby zostać referendum, w którym mieszkańcy mieliby zdecydować, czy chcą "uzyskać niepodległość, czy powrócić pod kontrolę Ukrainy". Gdyby większość mieszkańców regionów Ługańska i Doniecka zagłosowała za pozostaniem w obrębie Ukrainy, "region Donbasu miałby zostać trwale zdemilitaryzowany".

Czytaj więcej

Bitwa o Donbas. Rosjanie zajęli miejscowość na obrzeżach Siewierodoniecka

Według planu "NI", gdyby Donbas "zagłosował za niepodległością", wszystkie wojska ukraińskie miałyby zostać wycofane z tego terenu, a wojska rosyjskie mogłyby pozostać na tych obszarach "na zaproszenie" władz tzw. republik ludowych, Donieckiej i Ługańskiej - samozwańczych, separatystycznych bytów, nieuznawanych przez społeczność międzynarodową, których niepodległość tuż przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę uznał prezydent Rosji Władimir Putin.

Propozycja "The National Interest" mówi też o tym, że Ukraina zerwie "wszelkie powiązania z NATO", zmniejszy liczebność swych wojsk lądowych oraz pod nadzorem Rosji zniszczy wszystkie swoje "systemy uderzeniowe". "Żadna ze stron nie wypłaci żadnych reparacji, nie będzie międzynarodowych trybunałów ds. zbrodni wojennych" - brzmi jeden z punktów planu.

We wtorek w rozmowie z NewsMaker doradca szefa kancelarii ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak powiedział, że "w dzisiejszym świecie traktat pokojowy jest niemożliwy". - Traktat pokojowy jest możliwy tylko wtedy, gdy integralność terytorialna Ukrainy zostanie przywrócona i gdy Rosja poniesie nieuniknioną porażkę - dodał.