42-letnia dziś Natalja Pokłonska w 2014 roku została mianowana prokuratorem generalnym anektowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego.
W 2016 roku została wybrana do niższej Dumy Państwowej, ale odmówiła kandydowania na drugą kadencję jako deputowana rządzącej partii Jedna Rosja
Jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie, 2 lutego, Putin dekretem mianował Pokłonską zastępcą szefa Rossotrudniczestwa. Jest to Federalna Agencja ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, Rodaków Mieszkających za Granicą i Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej - organ wykonujący funkcje świadczenia usług i zarządzania majątkiem państwowym w dziedzinie zabezpieczenia i rozwoju stosunków międzynarodowych Federacji Rosyjskiej z pastwami członkowskimi Wspólnoty Niepodległych Państw, innymi państwami obcymi, jak również w zakresie międzynarodowej współpracy humanitarnej.
Innym dekretem głowa państwa zwolniła Pokłonską z obowiązków ambasadora Rosji w Republice Zielonego Przylądka. Została powołana na to stanowisko w październiku 2021 roku, a 19 stycznia rosyjskie MSZ poinformowało, że wyjazd Pokłonskiej jako ambasadora na Wyspy Zielonego Przylądka został odwołany z przyczyn osobistych.
13 czerwca Pokłonska - również prezydenckim dekretem - została odwołana ze stanowiska wiceszefowej Rossotrudniczestwa. Dekret wchodzi w życie z dniem opublikowania - czyli 13 czerwca.
Czytaj więcej
Lokalne władze w miastach w całej Rosji usuwają transparenty z literą „Z” – symbolem poparcia dla rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Pokłonska na swoim kanale w Telegramie napisała, że jej dymisja jest spowodowana przejściem do innej pracy, a była prokurator dziękuje Putinowi „za wsparcie i zaufanie” - cytuje prorządowa agencja TASS.
Niezależne media jednak, takie jak „The Moscow Times”, piszą, że dymisja Pokłonskiej nastąpiła krótko po jej wystąpieniu w kwietniu na międzynarodowym forum. Wypowiedziała się wówczas zdecydowanie przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę, nazywając ją „katastrofą”.
- Ludzie umierają, domy i całe miasta są niszczone, uciekają miliony uchodźców. Ciała i dusze są okaleczone. Moje serce pęka z bólu - mówiła wówczas Pokłonska. - Moje dwa ojczyste kraje zabijają się nawzajem, nie tego chciałam i nie tego chcę.
Później skrytykowała rozpowszechnianie rosyjskiego prowojennego symbolu Z, który był umieszczany na budynkach, towarach, a nawet ciastach, aby symbolizować społeczne poparcie dla rosyjskich wojsk na Ukrainie.
Jej uwagi wywołały oburzenie, w tym jej szefa, szefa Rossotrudniczestwa Jewgienija Primakowa, który utrzymuje, że litera Z była symbolem „wyzwolenia Ukrainy od oczywistego zła terrorystów i bandytów”.