- Mówiąc o gorącej fazie wojny nie jestem optymistyczny co do tego czy skończy się ona w maju. To będzie długa wojna i będzie trwała na naszym terytorium - powiedział Daniłow.

Reklama
Reklama

Wskazując na czynniki, od których zależna będzie długość trwania wojny, Daniłow mówił, że zależy to od "ukraińskiej armii, ale także partnerów Ukrainy".

Czytaj więcej

Gubernator ostrzega: Siewierodonieck może czekać los Mariupola

Według Daniłowa bez wsparcia partnerów Ukrainie trudno byłoby powstrzymać natarcie Rosjan.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy mówił też, że obecnie ukraińska armia nie dysponuje wystarczającą ilością ciężkiego uzbrojenia i wystarczającą liczbą pojazdów opancerzonych, by przełamać oblężenie Mariupola, który znalazł się w rosyjskim okrążeniu 2 marca. 

- Wszyscy oni (obrońcy Mariupola - red.) są bohaterami, wszyscy, którzy tam trwają. Jeśli istniałaby choćby najmniejsza możliwość uwolnienia ich poprzez działania militarne, to by się stało. Niestety dziś nie mamy wystarczająco wiele ciężkiej broni i pojazdów opancerzonych. Gdybyśmy je mieli, bądźcie pewni, że prezydent wydałby rozkaz i specjalna operacja zostałaby przeprowadzona - stwierdził Daniłow.

W Mariupolu ukraińscy żołnierze z Pułku Azow i 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej bronią się jeszcze wyłącznie na terenie zakładów Azowstal. Przebywa tam obecnie ok. 3 tys. żołnierzy i pewna liczba ukraińskich cywilów.