Malloch-Brown mówił w Sky News, że ktoś zajmujący takie stanowisko, jakie piastuje Guterres, powinien móc odwiedzić rejon konfliktu i być pewnym, że miejsca, w których przebywa, nie zostaną ostrzelane.

Były zastępca sekretarza generalnego ONZ dodał, że państwa Zachodu powinny "uznać, że nie mogą pozwolić, by ich sekretarz generalny ONZ był traktowany z takim brakiem szacunku" i w stwarzający zagrożenie dla jego życia sposób przez "Putina i rosyjski reżim".

Malloch-Brown stwierdził następnie, że incydent był przykładem tego jak Putin próbuje wykorzystać "słabe punkty psychologiczne swoich przeciwników dyplomatycznych".

Guterres, w czasie pierwszej kadencji na stanowisku sekretarza generalnego ONZ był "wystraszony", gdy Trypolis został zbombardowany w czasie jego wizyty w Libii

Przypomniał przy tym incydent, gdy Władimir Putin "wypuścił dużego psa" w obecności kanclerz Niemiec, Angeli Merkel, wiedząc, że boi się ona psów.

Malloch-Brown wspomniał też, że Guterres, w czasie pierwszej kadencji na stanowisku sekretarza generalnego ONZ był "wystraszony", gdy Trypolis został zbombardowany w czasie jego wizyty w Libii.

Czytaj więcej

Atak rakietowy w Kijowie. Rosja potwierdza, że odpaliła pociski na stolicę Ukrainy

Tamten incydent sprawił, że Guterres stał się "znacznie bardziej ostrożnym dyplomatą, według ludzi z jego otoczenia, do końca pierwszej kadencji" - mówił rozmówca Sky News.

Jak dodał Putin spróbował ponownie uwypuklić tę słabość Guterresa.