„Przesyłki humanitarne. Czekają na decyzję” – taka kartka pojawiła się w Węźle Ekspedycyjno-Rozdzielczym Poczty Polskiej w Warszawie. Pod nią na metalowych wózkach leżą paczki z napisem „Help Ukraine” albo „Pomoc humanitarna/Humanitarian help”. Na niektórych naklejono ukraińskie flagi, a w środku znajdują się m.in. ubrania, artykuły dziecięce, produkty pierwszej potrzeby, środki opatrunkowe, a nawet krótkofalówki.

Czytaj więcej

Ukraińcy w Polsce - niezbędnik dla uchodźców i osób, które im pomagają

Węzły Ekspedycyjno-Rozdzielcze to sortownie, z których listy i paczki wysyłane są w dalszą drogę w Polskę. W sumie jest ich 14, a ten w Warszawie jest największy. To do niego trafia większość przesyłek z zagranicy.

I właśnie taki charakter mają paczki, leżące pod kartką „czekają na decyzję”. Z naszych informacji wynika, że przybywa ich regularnie od około tygodnia, a ich liczba sięga już 100. Są adresowane do m.in. urzędów miast i składów celnych, położonych w pobliżu wschodniej granicy. Można więc podejrzewać, że ich zagraniczni nadawcy liczą, iż paczki zostaną przekazane dalej na Ukrainę.

Pomoc od pocztowców

Kłopot z odprawą paczek humanitarnych może zaskakiwać, bo Poczta Polska jest spółką, która zachowuje się wzorowo względem wojny na Ukrainie. M.in. przekazała Ukraińcom siedem opancerzonych bankowozów, użyczyła bazę transportową na rzecz przekazywanej pomocy, zaangażowała się w rozdawanie Ukraińcom starterów komórkowych, udzieliła miejsc w swoich ośrodkach, a przede wszystkim wysłała dwa transporty z darami wartymi ponad milion złotych.

Skąd biorą się więc kłopoty z paczkami? Rzecznik spółki Daniel Witowski twierdzi, że ich wcale nie ma.

– Nie jest prawdą, że jakiekolwiek przesyłki o charakterze pomocy humanitarnej „zalegają” w pocztowych sortowniach. Realizując współpracę z Pocztą Ukrainy, pomimo trudnych, wojennych warunków, sprawnie pośredniczymy w przekazywaniu listów i paczek do ukraińskich odbiorców, także z innych krajów świata – mówi. – Z kolei przesyłki, które trafiają do pocztowych sortowni z zagranicy i które adresowane są do odbiorców w Polsce, podlegają standardowej procedurze odprawy celnej, wymaganej aktualnym prawem unijnym – dodaje.

Czy paczki oczekujące w sortowni po prostu nie spełniają wymogów prawnych?

Problem w tym, że co innego mówią pracownicy poczty, od których dostaliśmy anonimowe sygnały, udokumentowane fotografiami. – Wielodniowe przetrzymywanie paczek to nie jest standard odprawy celnej. Standardem jest to, że przesyłka z rozbioru paczkowego od razu trafia do oddziału celnego, gdzie przechodzi przez procedury w systemie komputerowym. To praktycznie dzieje się jednego dnia – mówi jeden z nich.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Trudne wymogi

Agnieszka Kisielewska, ekspertka w dziedzinie celnej i podatkowej obrotu towarowego z firmy konsultingowej CRIDO, mówi, że pomoc humanitarna jest w wielu przypadkach zwolniona z cła i przywozowego podatku VAT, jednak rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana.

– Zarówno przedmioty, wchodzące w skład pomocy humanitarnej, jak i ich adresaci muszą spełniać wymogi określone prawem. Przede wszystkim powinny być to co do zasady towary pierwszej potrzeby, zwolnienie zaś udzielane jest wyłącznie osobom prawnym, które posiadają określone procedury księgowe, umożliwiające właściwym organom nadzorowanie ich działalności – mówi ekspertka.

Dodaje, że dlatego zaleca zagranicznym nadawcom, by przed wysłaniem pomocy humanitarnej uzgodnili z adresatem, czy jest w stanie przyjąć taką paczkę.

Brakuje procedur?

Czy paczki oczekujące w sortowni po prostu nie spełniają wymogów prawnych? Problem w tym, że – jak relacjonują nam pracownicy – w warszawskim węźle procedura celna nawet się nie rozpoczyna.

– Po raz pierwszy się zdarza, że do Poczty Polskiej napływa pomoc humanitarna tego typu. Spółka sprawia wrażenie, jakby nie miała gotowych procedur, jak wobec niej się zachować. To wydaje się być główną przyczyną problemu – mówi nam jeden z pracowników.

To wkrótce może się zmienić. Hanna Gill-Piątek, wiceprzewodnicząca Polski 2050 Szymona Hołowni, rozważa postawienie tego problemu na najbliższym posiedzeniu Sejmu. W poniedziałek wysłała interwencję do zarządu Poczty Polskiej, w której pisze, że według jej informacji „w Węzłach Ekspedycyjno-Rozdzielczych zalegają paczki z pomocą humanitarną dla Ukrainy” i pyta, jakie kroki podejmie zarząd, by „dotarły one niezwłocznie do potrzebujących”.

– Mam nadzieję, że te przedmioty jak najszybciej trafią do ciężarówek, które pojadą do naszych przyjaciół zza wschodniej granicy i wspomogą ich w ciężkich chwilach. Symbolika tych paczek jest ogromna – podkreśla posłanka.