Komentarze do wyniku wyborów prezydenckich często więcej mówią o światopoglądzie komentujących niż o rzeczywistości. Gdy bowiem słyszymy, że oto rozpoczął się marsz opozycji po władzę, przecieram oczy ze zdumienia, bo przecież opozycja już wcześniej rządziła w Rzeszowie i trudno powiedzieć, by cokolwiek odzyskała. Kiedy po prawej stronie pojawiają się stwierdzenia, że nie ma się co martwić, bo przecież Konrad Fijołek otrzymał wynik gorszy niż Tadeusz Ferenc w 2018 r., to widać, że mamy do czynienia z racjonalizacją porażki.