Reklama
Rozwiń
Reklama

Nie ma takich odważnych

Trudno nie odnieść wrażenia, że zapowiadana kontrola u o. Rydzyka to kolejne przedsięwzięcie nowej władzy nastawione na poprawę jej wizerunku.

Publikacja: 17.12.2007 00:48

Cel został dobrze dobrany, bo toruński redemptorysta, uwielbiany w wąskim gronie ludzi, którzy i tak nigdy na Platformę Obywatelską nie zagłosują, większości Polaków kojarzy się jak najgorzej, z obskurantyzmem i obsesyjną żydofobią; zresztą zasłużenie.

Rzecz jednak w tym, że akurat jeśli chodzi o biznesowe przedsięwzięcia ojca dyrektora, to kontrole niewiele mogą w nich znaleźć. Media, które alarmują przeciętnego Polaka doniesieniami o niepłaceniu przez o. Rydzyka podatków czy nieprzedstawianiu rozliczeń finansowych, pomijają jeden drobiazg - że jest to zgodne z prawem.

Wszystkie jego przedsięwzięcia są bowiem oficjalnie przedsięwzięciami kościelnymi, a Kościół nie podlega w Polsce tym samym prawom co inne podmioty. Korzenie tej sytuacji tkwią w latach 80., kiedy komuniści, chcąc właśnie z biskupami, a nie z opozycją, zawrzeć porozumienie o przekazaniu władzy, obdarowywali ich rozmaitymi przywilejami, głównie materialnymi, a Kościół brał i nie kwitował. No a potem, już w wolnej Polsce, nikt nie miał odwagi naruszać stanu rzeczy, więc zostało tak jak za Jaruzelskiego. Według standardów cywilizowanego świata - kuriozalnie, ale w zgodzie z logiką ustroju RP - zbudowanego na rozmaitych grupowych przywilejach.

Można pogrozić palcem ojcu dyrektorowi w nadziei, że skoro wielokrotnie okazywał krnąbrność episkopatowi, to hierarchowie nie staną w jego obronie (moim zdaniem staną), ale tak naprawdę to trzeba by podjąć wyzwanie uregulowania prawnego statusu działania duchownych wykraczającego poza duszpasterstwo.

Nie było i nie ma takich odważnych w polskiej polityce, którzy by tego spróbowali.

Reklama
Reklama
Komentarze
Bogusław Chrabota: Konferencja w Monachium i presja zmian
Komentarze
Artur Bartkiewicz: PiS, SAFE i Niemcy. Czy interes Berlina musi być sprzeczny z interesem Warszawy?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Ambasadorowie, SAFE i rozbiór Polski. O co chodzi w kolejnej wojnie PiS
Komentarze
Marek Kutarba: SAFE – czego boi się Jarosław Kaczyński?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama