Militarnym, bo w przeciwieństwie do dotychczasowych ataków z powietrza jego straty w walkach z Palestyńczykami mogą być duże, a wynik wojny wcale nie taki pewny, zwłaszcza w dalszej perspektywie. Nawet jeżeli uda się zniszczyć wszystkie hamasowskie wyrzutnie produkowanych w warsztatach i domach rakiet, to później powstaną następne.
Polityczne ryzyko polega na tym, że tak prowadzona wojna może jeszcze bardziej popsuć wizerunek Izraela za granicą. Walki o każdy dom, każdą szkołę i każdy meczet, jakie teraz muszą prowadzić Izraelczycy, to jeszcze więcej palestyńskich ofiar, jeszcze więcej zabitych cywilów, o których z oburzeniem będą informowały telewizje całego świata.