Czy jest to wielki sukces polskiego rządu, a zwłaszcza Władysława Bartoszewskiego, który ostro interweniował w Berlinie, gdy media niemieckie podały, że Steinbach trafi jednak do władz fundacji? Tak, w tej konkretnej sprawie dotyczącej sporów historycznych z Niemcami to jest sukces. Byle jednak był on trwały. I byle nie ostatni.
Na problem upamiętnienia wysiedleń w Niemczech nie należy patrzeć przez okulary polskich polityków. Ważne jest bowiem co innego: jaką wiedzę o II wojnie i jej konsekwencjach będą zdobywały dzieci za pięć, dziesięć czy 15 lat. Dzieci w Niemczech, ale także w innych krajach Zachodu. Nawet w Polsce.