Andrzej Duda pochwalił się niedawno, że podpisuje ważny dokument – Kartę Wolności w Sieci. Tymże podpisem próbuje sobie pozyskać elektorat młodych.
I ma do tego pełne prawo. Tyle że tym samym ustawia przeciwko sobie wszystkie środowiska twórcze, które od lat walczą o wprowadzenie do sieci instrumentów chroniących ich prawa autorskie. Prezydent deklaruje się jako przeciwnik filtrowania i monitorowania treści w internecie i kontestator unijnych regulacji, które miałyby ograniczać wolność w sieci. Głosi również, że nie podpisze tzw. ACTA 2.