Reklama

Jerzy Haszczyński: Białorusinki pogrzebią stary świat

200 km od Warszawy dzieje się historia – Białoruś jest w nastroju rewolucyjnym, dyktator wydaje się gotów na wszystko, by utrzymać władzę – a w sąsiednim kraju, który szczyci się tym, że rozumie Wschód, nie słychać zdecydowanego stanowiska władz ani opozycji.
Jerzy Haszczyński: Białorusinki pogrzebią stary świat

Foto: AFP

Reklama

Może ta polityczna wstrzemięźliwość wynika ze złych doświadczeń. Aleksander Łukaszenko wydaje się wieczny. Już w połowie lat 90. – gdy został prezydentem i zaraz wykazał się autorytarnymi skłonnościami – mińska opozycja przekonywała zagranicznych dziennikarzy i dyplomatów, że nie przetrwa on następnej zimy. Przetrwał 26 zim i w przyszłym tygodniu chce sobie zapewnić kolejnych kilka w wyniku wyborów-niewyborów.

Przez ponad ćwierćwiecze Polska przerobiła już wszystkie opcje podejścia do Łukaszenki: była marchewka, był kij, były gesty, były przesadnie uprzejme słowa, nawet zachwyty nad ciepłem emanującym z dyktatora, były też działania postrzegane przez nieliczną opozycję albo przez liderów polskiej mniejszości jako zdrada.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama