Wydawało się, że tak nagłośnione przez włoską prasę podziały wśród kardynałów spowodują, że konklawe potrwa przynajmniej kilka dni. Biały dym nad Watykanem koło siódmej wieczór rozwiał wątpliwości.
Mamy nowego papieża. Kościół nie jest aż tak podzielony, jak myślano. Co więcej, serce kościoła przenosi się tysiące kilometrów od Rzymu na drugą półkulę, bo papież wywodzi się właśnie stamtąd. Przed stoma tysiącami wiernych na placu św. Piotra i dziesiątkami milionów przed telewizorami protodiakon Jean-Louis Tauran ogłosił: mamy papieża!