Nie wiadomo też, jakie wnioski wyciągną z tego Amerykanie. Mogą być bolesne dla imigrantów, muzułmanów, Czeczenów, albo dla jakiejś innej narodowości, innego kraju czy grupy złączonej wyznaniem czy ideologią.
Gdy piszę ten tekst, dostępna wiedza o zamachowcach nie pozwala mi jeszcze sformułować w odpowiedzialny sposób twierdzeń o ich motywach. Państwo, czytając później ten komentarz, mogą znać już dziesiątki szczegółów, o których ja nie miałem pojęcia (choć zdążyłem obejrzeć profil jednego z podejrzanych na rosyjskim portalu społecznościowym). Co nie znaczy, że będziecie wiedzieli, o co naprawdę chodziło terrorystom. Nie znaczy również, że w całej sprawie nie pokaże się jakieś drugie dno, i to, co wczoraj wydawało się prawdą, dziś już takie nie będzie.