Plan, który wymyślił wiosną tego roku, zrealizował w całości: zdobył absolutną władzę w swej partii i zmarginalizował konkurenta Grzegorza Schetynę. Po raz kolejny premier okazał się niezwykle skuteczny w partyjnych wycinankach. W efekcie stoi dziś nie tylko na czele rządu, obsadził szefów wszystkich urzędów centralnych w Polsce, o zmonopolizowaniu samorządów nie mówiąc.
Ale wielka – by nie powiedzieć: absolutna – władza, to też absolutna odpowiedzialność. Tusk dziś nie może zrzucić winy ani na poprzedników, ani na wewnętrznych wrogów. Osobiście odpowiada za wszystko, sam będzie konsumował sukcesy, ale też poniesie odpowiedzialność za wszelkie klęski.