Reklama

Michał Szułdrzyński: Co nam chciał powiedzieć Jarosław Kaczyński

Jeśli wicepremier odpowiedzialny za bezpieczeństwo do ochrony kościołów kieruje nie policjantów, lecz wzywa do tego sympatyków PiS, to znaczy, że chce zaostrzenia i tak potężnego politycznego konfliktu. To gaszenie pożaru benzyną.
Michał Szułdrzyński: Co nam chciał powiedzieć Jarosław Kaczyński

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Obserwując wydarzenia ostatnich dni na polskich ulicach, widzimy wyraźnie żniwo pięciu lat konfrontacyjnej polityki Prawa i Sprawiedliwości. To PiS swym narzędziem politycznym stworzył polaryzowanie rozmaitych grup społecznych, politycznych i zawodowych. Nigdy nie podejmował dialogu, bo dialog uznawał za przejaw własnej słabości. Konfrontacja zaś budzi emocje, silnie dzieli, jednoczy i konsoliduje zwolenników. Tak właśnie postąpił PiS przed wyborami prezydenckimi, na finiszu kampanii, gdy wyraźnie Andrzeja Dudę gonił Rafał Trzaskowski, PiS postawił na polaryzację. Jarosław Kaczyński wszedł do gry i zaczął straszyć żydowskimi roszczeniami, ideologią LGBT i przymusową eutanazją.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama