Obserwując wydarzenia ostatnich dni na polskich ulicach, widzimy wyraźnie żniwo pięciu lat konfrontacyjnej polityki Prawa i Sprawiedliwości. To PiS swym narzędziem politycznym stworzył polaryzowanie rozmaitych grup społecznych, politycznych i zawodowych. Nigdy nie podejmował dialogu, bo dialog uznawał za przejaw własnej słabości. Konfrontacja zaś budzi emocje, silnie dzieli, jednoczy i konsoliduje zwolenników. Tak właśnie postąpił PiS przed wyborami prezydenckimi, na finiszu kampanii, gdy wyraźnie Andrzeja Dudę gonił Rafał Trzaskowski, PiS postawił na polaryzację. Jarosław Kaczyński wszedł do gry i zaczął straszyć żydowskimi roszczeniami, ideologią LGBT i przymusową eutanazją.