Reklama

Estera Flieger: Pojedyncze reakcje na „polskie obozy” nic nie dadzą

69,8 proc. Niemców uważa, że wśród sprawców nie było ich przodków. Rząd ignoruje problem niemieckiej polityki historycznej, a ta – obok ignorancji – jest źródłem frazy „polskie obozy”.
Estera Flieger: Pojedyncze reakcje na „polskie obozy” nic nie dadzą

Foto: eeelectra - stock.adobe.com

Obchody 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz oraz Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu (27 stycznia) były godne: przemawiali wyłącznie Ocalali, a w uroczystości wzięły udział delegacje najwyższego szczebla. Obecni byli m.in. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, prezydent Francji Emmanuel Macron, premier Kanady Justin Trudeau, kanclerz Niemiec Olaf Scholz, król Wielkiej Brytanii Karol III i król Hiszpanii Filip VI.

W 2024 roku Miejsce Pamięci Auschwitz zwiedziło 1 mln 830 tys. osób (to blisko 10 proc. więcej niż w 2023 roku). A 2,6 mln internautów korzysta z mediów społecznościowych, które prowadzi muzeum, przypominając każdego dnia historie ofiar, prostując błędy i publikując materiały edukacyjne. Jego misja jest dziś bardzo ważna: 46 proc. Francuzów w wieku 18–29 lat nie wie, czym był Holokaust, a co trzeci młody Brytyjczyk – podaje „The Guardian” – nie jest w stanie wymienić nazwy żadnego obozu, w tym Auschwitz.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama