Takiej liczby znakomitości ze świata Polska chyba jeszcze nie przyjmowała. Od Karola III po Filipa VI, od Emmanuela Macrona po Sergia Mattarellę, od Justina Trudeau po Olafa Scholza – w to poniedziałkowe popołudnie zbierze się na miejscu największego obozu koncentracyjnego III Rzeszy kilkudziesięciu monarchów, prezydentów i szefów rządu.
Ale to tylko z pozoru triumf pamięci nad zapomnieniem. Lista nieobecnych przynajmniej równie wiele mówi o dzisiejszym świecie. Izrael, kraj narodu, którego synowie i córki stanowią przytłaczającą większość ofiar tego miejsca kaźni, wysyła przedstawiciela niskiego szczebla, bo premier Beniamin Netanjahu obawia się aresztowania z powodu zarzutów o zbrodnie w czasie pacyfikacji Strefy Gazy, zaś prezydent Jicchak Herzog swoją nieobecnością chciał dać wyraz oburzenia brakiem jasnego poparcia polskich władz dla polityki szefa rządu.