Wielkie oko wizjera pokazuje na klatce schodowej anonimowego bloku Mateusza Morawieckiego. Przyklejony sztucznie uśmiech, wytarta kurtka, w ręku walizeczka komiwojażera. I podpis: Dzień dobry, może pan poratować większością? Tak, misja powołania rządu Koalicji Polskich Spraw najlepiej wypada w świecie internetowych memów.
W realu dużo gorzej. Z partii zaproszonych na konsultacje przez pana premiera na wizytę zdecydowali się wyłącznie konfederaci. Ale tylko po to, by poinformować, że nie o te same „polskie sprawy” im chodzi. Zapewne nie będzie miło, a śladem pozostanie wydane przez liderów Konfederacji oświadczenie o tym, jak fatalnie oceniają osiem lat rządów prawicy. I jak widzą wspólną przyszłość: nijak! Gorzka pigułka do przełknięcia, na pewno.