Agent Tomek próbuje ratować siebie i żonę przed
postawionymi oficjalnie zarzutami dotyczącymi m.in. udziału w zorganizowanej
grupie przestępczej oraz „przywłaszczenia wspólnie i w porozumieniu z innymi
osobami dotacji na organizację i funkcjonowanie domów samopomocy w kwocie
przekraczającej 34 mln zł”. Wydźwięk wywiadu opublikowanego przez "Gazetę Wyborczą" jest całkiem jasny: były agent CBA i poseł PiS chce rozgrzeszenia za polityczne skandale z przeszłości.
Wielkie wpływy "Helpera"
Teraz pragnie więc zostać świadkiem koronnym w sprawie politycznej i zyskać ochronę. Ale niewiele mu ona da w sprawie karnej, w której zgromadzono 500 tomów akt, a akt oskarżenia przesłany do Olsztyna przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku liczy 1000 stron. Proces długo nie mógł ruszyć, bo wszyscy sędziowie z Sądu Okręgowego w Olsztynie złożyli wnioski o wyłączenie ich ze sprawy. Europejskie Centrum Wsparcia Społecznego "Helper" było bowiem stowarzyszeniem bardzo ustosunkowanym, wspieranym w regionie przez posłów, samorządowców, wojewodę a nawet ludzi Kościoła. Idylla skończyła się, gdy kilka lat temu do oczu skoczyli sobie olsztyńscy politycy PiS. Były agent PiS i jego żona trafili do aresztu, a śledztwo - do Białegostoku.
Czytaj więcej
Były poseł PiS Tomasz Kaczmarek, znany jako "agent Tomek" były funkcjonariusz CBA złożył w prokuraturze zeznania obciążające szef MSWiA Mariusza Ka...
Rozliczanie nie do podważenia
Teraz Tomasz Kaczmarek składa ofertę: „głowy Kamińskiego i Wąsika za własne bezpieczeństwo, albo chociaż dobre słowo ze strony nowej władzy”. W nowych, powyborczych warunkach politycznych może to oznaczać początek końca tych postaci: szybkie śledztwo i proces. A przecież wisi nad nimi jeszcze sprawa przedwczesnego prezydenckiego ułaskawienia za przekroczenie uprawnień w czasach pierwszego rządu PiS.
Czytaj więcej
"Obecna aktywność Kaczmarka jest kolejną próbą uzyskania przez niego bezkarności. Jego historia oparta jest na kłamstwach" - informują służby specj...
Czy warto więc taką ofertę przyjąć? To pytanie do prokuratury o to, czy rzeczywiście jego zeznania wnoszą nowe fakty i dowody. Tyle, że najpierw – by decyzja miała demokratyczną legitymację – musiałyby w niej nastąpić zmiany zapowiadane przez nową większość: zablokowanie wyjątkowo silnej pozycji prokuratora krajowego i rozdzielenie prokuratury od ministerstwa sprawiedliwości. Jeśli zeznania agenta Tomka posłużą także do politycznego rozliczenia Kamińskiego i Wąsika, musi się to odbyć w sposób maksymalnie przejrzysty i nie do podważenia.