Reklama

Bogusław Chrabota: Telewizja partyjna musi odejść w niebyt

Krokodyle łzy obrońców wolności słowa z TVP czy pohukiwanie polityków PiS w sprawie zapowiedzi zmian w upartyjnionej przez nich telewizji na niewiele się zdadzą. Pracownicy tzw. mediów publicznych tysiące razy dowiedli, że nie nadają się do tej roboty.
Siedziba TVP

Siedziba TVP

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski

Wystarczy spojrzeć na skrajnie tendencyjnie relacjonowaną kampanię wyborczą, choć ta była tylko zwieńczeniem procesu destrukcji, który zaczął się wiele lat temu. Liderzy patologii, z byłym prezesem Jackiem Kurskim na czele, sprzeniewierzyli się nie tylko elementarnym zasadom zawodu, ale również przepisom ustawy o radiofonii i telewizji. I muszą ponieść za to odpowiedzialność.

Wiedzą to wszyscy, ze sprawcami na czele. Mają tego pecha, że do końca wierzyli w nienaruszalność chroniącego ich układu w polskiej polityce. Jak się okazało, zapewnienia premiera Morawieckiego, że PiS będzie rządził przynajmniej do 2031 roku, były, delikatnie mówiąc, nie do końca wiarygodne, a czas na pakowanie tekturowych pudeł przyszedł dużo wcześniej, niż się spodziewali. Czy jest mi ich żal? Ani trochę. Zmarnowali dorobek telewizji publicznej, która – mimo że niedoskonała – miała w swej historii wiele dobrych momentów. Są osobiście odpowiedzialni za sprowadzenie jej na manowce skrajnej propagandy i obrzydliwej służalczości.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama