Michał Szułdrzyński: Jak PiS w sprawie migrantów potknął się o własne nogi

Spotkanie w sprawie migrantów w KPRM, awaryjny wywiad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dla PAP w sprawie rządowego projektu ułatwiającego wydawanie wiz migrantom – to sygnały nerwowości, jaka zapanowała w obozie władzy.

Publikacja: 06.07.2023 16:54

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński

Foto: PAP/Marian Zubrzycki

Działania PiS w sprawie referendum dotyczącego migrantów sprzedawane były jako genialny plan. Tymczasem coraz bardziej przypominają dość paniczne ruchy i potykanie się o własne nogi. Jeśli prezes Jarosław Kaczyński udziela niespodziewanego wywiadu PAP, to sygnał, że trzeba gasić pożar, który się nieoczekiwanie pojawił. Trzeba było bowiem odkręcić nagłośnione przez Donalda Tuska a przygotowane przez MSZ rozporządzenie ułatwiające sprowadzanie imigrantów ekonomicznych.

Kaczyński przekonywał więc w rozmowie z PAP, że to wielki sukces rządu, który był w stanie zorientować się, że w rządzie, a konkretnie w MSZ, powstaje rozporządzenie. Wielkim sukcesem było więc wycofanie się z planów, które się najpierw samemu przygotowało.

Czytaj więcej

Spotkanie u premiera: Opozycja się podzieliła. I bardzo dobrze.

Dlaczego rzecznik PiS Rafał Bochenek mówi o urzędniczej kaczce dziennikarskiej?

Rzecznik PiS Rafał Bochenek bronił się w tej sprawie jeszcze bardziej rozpaczliwie mówiąc, że rozporządzenie to „urzędnicza kaczka dziennikarska” i nie będzie przyzwolenia PiS na liberalizację procedur wizowych dla imigrantów spoza Unii Europejskiej.

To zaś pokazuje jak poważny cios Donald Tusk – i to chyba po raz pierwszy w tej kampanii wyborczej – zadał PiS, nagłaśniając w swoim klipie wideo planowane rozporządzenie. Bo udało mu się w ten sposób pokazać rozbieżność pomiędzy antyimigrancką retoryką rządu PiS, a praktyką. A ta wygląda tak, że co roku do Polski przyjeżdża do pracy tysiące obcokrajowców.

Dlatego też Jarosław Kaczyński musiał w wywiadzie dla PAP używać mocnego języka, by przekonać, że jest w tej sprawie wiarygodny. – Dziś konsekwentnie sprzeciwiamy się próbom narzucenia Polsce przymusowej relokacji nielegalnych migrantów – mówił.

Czy każdy kraj będzie musiał zaakceptować relokację nielegalnych migrantów?

Sęk jednak w tym, że dyskutowane właśnie przepisy, miesiąc temu ich projekt przyjęła sektorowa Rada UE, powstały właśnie po to, by uszczelnić granicę Unii przed napływem nielegalnych imigrantów. By ulżyć krajom granicznym wprowadzono mechanizm solidarności. Zakłada on, że proporcjonalnie do ludności i sytuacji gospodarczej obliczana będzie liczba uchodźców (nie nielegalnych migrantów), którzy trafią do danego kraju. Tam ich wnioski azylowe będą rozpatrywane i w przypadku odmowy, kraj będzie mógł ich wydalić poza UE.

Solidarność polega zaś na tym, że kraj albo przyjmie uchodźców (a więc osoby, które zgodnie z prawem międzynarodowym mogą ubiegać się azyl, a więc nie chodzi o ekonomicznych migrantów), albo da pieniądze krajowi, który się zmaga z ich napływem, albo udzieli mu innej pomocy – na przykład wyśle swoje służby by pomóc chronić granice.

Czytaj więcej

Unijna sekretarz ds. wewnętrznych: Obowiązkowa relokacja nie będzie dotyczyć Polski

Może też wreszcie wystąpić do KE o zwolnienie z solidarności, jeśli sam podlega presji migracyjnej. Dlatego unijna komisarz Ylva Johansson napisała na Twitterze, że z powodu obecności uchodźców z Ukrainy to Polska miałaby możliwość ubiegać się o pomoc, a nie przyjmować uchodźców.

Dlaczego premier zaprosił na spotkanie w sprawie imigracji do KPRM szefów klubów parlamentarnych

PiS jednak zarzuca jej kłamstwo i mataczenie i przekonuje, że nie może się w tak ważnej sprawie zdać na dobrą wolę Komisji Europejskiej. Musi tak mówić, bo inaczej okazałoby się, że cała dyskusja o referendum o migracji jest tylko i wyłącznie polityczną zagrywkę. Niechcący przyznał to Kaczyński w wywiadzie dla PAP. Stwierdził, że opozycja sięga do kłamstw i manipulacji, „by uciec od tematów przez nas narzuconych – jak migracja czy 800+”. Czyżby więc migracja to tylko narzucony temat kampanijny? Granat który wybuchł PiS w rękach? 

I dlatego by próbować pokazać, że to wszystko na serio, premier Mateusz Morawiecki urządził we czwartek polityczne konsultacje z klubami parlamentarnymi w sprawie zatrzymania nielegalnej migracji usiłując wciągnąć opozycję we własną grę. Spotkanie urządzono tylko po to, by móc krytykować Platformę za to, że na nie przyszła. Ale to spotkanie miało tylko przykryć politycznie zamieszanie, jakie musieli czuć wyborcy PiS, gdy dowiedzieli się o tym, że popierany przez nich rząd pracuje nad ułatwieniami dla migrantów ekonomicznych.

Tyle tylko, że PiS doskonale wiec, że Polska tych migrantów ekonomicznych potrzebuje. Dane demograficzne i gospodarcze są nieubłagane. Będziemy potrzebować pracowników z zagranicy w tym roku, przyszłym i każdym kolejnym. I będziemy ich potrzebować coraz więcej. Ale tego w kampanii wyborczej nikt nie będzie miał odwagi przyznać.

Działania PiS w sprawie referendum dotyczącego migrantów sprzedawane były jako genialny plan. Tymczasem coraz bardziej przypominają dość paniczne ruchy i potykanie się o własne nogi. Jeśli prezes Jarosław Kaczyński udziela niespodziewanego wywiadu PAP, to sygnał, że trzeba gasić pożar, który się nieoczekiwanie pojawił. Trzeba było bowiem odkręcić nagłośnione przez Donalda Tuska a przygotowane przez MSZ rozporządzenie ułatwiające sprowadzanie imigrantów ekonomicznych.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Artur Bartkiewicz: „Wara od Polski”. Takich słów premiera Donalda Tuska potrzebujemy
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Ryzykowne tweety Donalda Tuska. Czym grozi internetowa publicystyka premiera?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Szymona Hołowni. Marszałek Sejmu walczy o polityczny tlen
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sondaż. Hołownia ma powody do zmartwień dziś. Jutro też nie rysuje się na różowo
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zamach na Roberta Ficę. Upiorna symbolika po zabójstwie Jána Kuciaka