W kwietniu zeszłego roku prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier przyznał, że jego kraj popełnił fundamentalny błąd, wierząc, że współpraca z Rosją może odwieść Władimira Putina od imperialnych planów, w tym agresji na Ukrainę. To była część zmiany niemieckiej polityki wschodniej, którą już trzy dni po wybuchu wojny zapowiedział kanclerz Olaf Scholz. Jego kolejnego etapu jesteśmy świadkami dziś, gdy Berlin zażądał likwidacji czterech z pięciu rosyjskich konsulatów w RFN w odpowiedzi na wydalenie setek pracowników niemieckich instytucji publicznych działających w Rosji.