Reklama

Jerzy Haszczyński: Papież utknął na węgierskim moście

Franciszek wciąż mówi o pokoju, unikając wskazania, kto odpowiada za największą wojnę. Na dodatek na miejsce rozważań wybrał najbardziej antyukraiński kraj w Unii Europejskiej.
Jerzy Haszczyński: Papież utknął na węgierskim moście

Foto: AFP

Papież zaproszeń ma dużo, także do Kijowa. Wolał Budapeszt. Owszem, przed wyjazdem do Viktora Orbána przyjął w Watykanie premiera Ukrainy Denysa Szmyhala, a w sobotę spotyka się z uchodźcami ukraińskimi. 

Ale przekaz jest czytelny: Węgry są teraz bliskie Franciszkowi, ma na nie trzy dni. A jeszcze dwa lata temu, przed wielką rosyjską inwazją na Ukrainę, wpadł tam na chwilę, by wziąć udział w Kongresie Eucharystycznym, i demonstracyjnie przeniósł się na parę dni na sąsiednią Słowację. Wtedy Węgry były dla Franciszka przede wszystkim symbolem polityki antyimigranckiej. To się zresztą nie zmieniło, jeżeli coś mogło zmartwić Orbána, to papieski apel o otwarcie się „bez ociągania i wymówek” na uciekających przed wojnami, biedą i skutkami zmian klimatycznych. 

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama