Reklama

Michał Szułdrzyński: Dlaczego naprawdę Berlin odwołał ambasadora Baggera

Niemiecki ambasador Thomas Bagger nie działał wbrew stanowisku swego rządu. To Niemcy chcieli, by ich dyplomaci byli bardziej widoczni w mediach społecznościowych i wchodzili w konfrontacje z przypadkami antyniemieckich manipulacji podczas kampanii wyborczej.
Niemcy teraz dokonują przetasowania w swej dyplomacji. Do Moskwy jedzie znany polityk Alexander Graf

Niemcy teraz dokonują przetasowania w swej dyplomacji. Do Moskwy jedzie znany polityk Alexander Graf Lambsdorff, wiceszef koalicyjnej frakcji FDP. Do Waszyngtonu jedzie Andreas Michaelis, który dziś jest sekretarzem stanu do spraw politycznych

Foto: AdobeStock

Po tym, jak „Rzeczpospolita” jako pierwsza podała informację o tym, że ambasador w Warszawie Thomas Bagger wraca do Berlina, prawicowy internet się zagotował. „Nieudana misja. Czy Berlin zrozumie, że do Warszawy nie można wysłać gubernatora, który będzie nas podporządkowywał Niemcom i dyscyplinował na rzecz niemieckiej Unii Europejskiej?” – skomentował były szef MSZ europoseł Witold Waszczykowski.

Portal wPolityce zaś cieszył się z dymisji, przypominając Baggerowi działania, które nie spodobały się rządzącym. Przypomnieli kilka – ich zdaniem – skandalicznych wpisów na Twitterze ambasadora. „Wojna Putina z Ukrainą wstrząsnęła obrazem Rosji u Niemców – i zmieniła go dramatycznie. Jest on bliższy niż kiedykolwiek obrazowi Rosji, jaki mają Polacy. Czy w Polsce zostało to już zauważone?” – to jedna z nich.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama