Reklama

Michał Szułdrzyński: Nieprzypadkowy powrót do ludu

Przejmując w latach 2005–2007 elektorat Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin, PiS zmienił swoją tożsamość i sprzedał duszę ludowemu radykalizmowi.
Troje byłych posłów Samoobrony dostało nominacje do Rady Rolników. Wśród nich Renata Beger (na zdjęc

Troje byłych posłów Samoobrony dostało nominacje do Rady Rolników. Wśród nich Renata Beger (na zdjęciu w Sejmie w 2006 roku).

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Powołanie aż trzech byłych posłów Samoobrony do reprezentującej rolnicze związki zawodowe Rady Rolnej przy ministrze powinno skłonić do czegoś więcej niż tylko sentymentalnego wspomnienia, że kiedyś była taka partia. W roku wyborczym PiS chce mieć bliżej siebie przedstawicieli środowisk rolniczych, by przeciwstawić się PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza i Agrounii Michała Kołodziejczaka.

Jednak takie sojusze mają swoje konsekwencje. Wydaje się bowiem, że mariaż PiS z Samoobroną z 2005 r. był – obok oczywiście katastrofy smoleńskiej – wydarzeniem, które najmocniej wpłynęło na tożsamość ideową tej partii. Wszak gdy z Porozumienia Centrum powstawało Prawo i Sprawiedliwość, było ono wówczas dość szerokim środowiskiem. Obejmowało m.in. polityków reprezentujących konserwatywną klasę średnią, jak np. Przymierze Prawicy, do którego należeli tacy politycy jak Kazimierz Ujazdowski, Marek Jurek, Wiesław Walendziak, Michał Kamiński, Kazimierz Marcinkiewicz czy Paweł Zalewski. To nie przypadek, że żaden z wymienionych nie jest dalej z Jarosławem Kaczyńskim.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama