„Na dzień dzisiejszy jesteśmy przeciw” – odparł we wtorek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, lider koalicyjnej Solidarnej Polski, pytany, czy jego partia zagłosuje za rządową ustawą wiatrakową.
Właściwie trudno się Ziobrze dziwić. I nie chodzi tu wcale o to, że walka z wiatrakami jest sprawdzoną metodą zapisania się w historii zachodniej kultury. Liberalizacja ustawy wiatrakowej jest warunkiem otrzymania środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz uwolnienia potencjału energetyki odnawialnej na lądzie. Tymczasem Solidarna Polska starannie dba o tę część elektoratu, która jest wobec siłowni wiatrowych nieufna, obawiając się, że od nich krowy przestają dawać mleko, a kobiety rodzić dzieci, pszenica gnije na polu, a ziemniaki w piwnicy. Z kolei KPO zakłada, że Polska otrzyma kolejne transze wypłat, jeśli będzie realizować uzgodnione z Brukselą reformy opisane jako kamienie milowe. W KPO jest ich w sumie 115, więc Ziobro ma pole do popisu.