Niedzielne wybory we Włoszech mają wszelkie szanse stać się cezurą w historii europejskiej polityki. Jeśli wierzyć sondażom, koalicja trzech ugrupowań skrajnej i populistycznej prawicy – Braci Włochów, Ligi i Forza Italia – nie tylko zdobędzie większość w parlamencie, ale być może uzyska wystarczającą liczbę głosów, aby zmienić włoską konstytucję.
Na czele takiego rządu stanie 45-letnia Giorgia Meloni. Kto oglądał jej wiece, ten wie, że pod względem charyzmy i zdolności oratorskich spycha w cień Jarosława Kaczyńskiego, Viktora Orbána czy Marine Le Pen. Zatem to ona, pierwsza premier w historii Włoch, stanie się nową twarzą populistycznej prawicy europejskiej. Tym bardziej że jej kraj, trzeci co do znaczenia w strefie euro, ma gospodarkę większą od rosyjskiej i trzykrotnie mocniejszą od polskiej.