Słowa Franciszka o NATO szczekającym pod drzwiami Rosji wywołały konsternację w całym zachodnim świecie. To o tyle zrozumiałe, że ten fragment wywiadu papieża dla „Corriere della Sera” z dwóch powodów może szokować. Po pierwsze, może być odebrany jako zwalanie winy za tę krwawą wojnę na Zachód, gdy tymczasem ponosi za nią wyłączną odpowiedzialność agresywna postawa Rosji i prezydenta Władimira Putina. Po drugie, przesłanie papieża niebezpiecznie może się zrymować z rosyjską propagandą, która głosi, że to żadna agresja Kremla, ale jedynie działanie w samoobronie: Rosja zdecydowała się na spec-operację w Ukrainie, by nie zostać zaatakowana przez NATO.