Ofensywy tej skali nie widziano w Europie od II wojny światowej. Dlatego musiało minąć kilkadziesiąt godzin, zanim świat zdał sobie sprawę, jak brutalna jest wojna, którą wypowiedziała Ukrainie Rosja. Po pierwszym szoku przyszedł jednak czas na radykalną rewizję podejścia do Moskwy.
Władimir Putin chciał, aby kampania została zamknięta w dwa tygodnie, po czym Kreml wróciłby do „business as usual" z Zachodem. Tyle że trzymając pod kontrolą Ukrainę, Emmanuel Macron zapowiedział jednak, że to nie jest kalendarz, który przewiduje Zachód. Dla niego rozpoczyna się „bardzo długie" starcie, którego efektem będzie sprowadzenie Rosji do roli kraju-pariasa na obrzeżach cywilizowanego świata i obalenie autorytarnego reżimu Władimira Putina.