Smutno zrobi się ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, gdy przeczyta wyniki sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”, opisujące, co ankietowani myślą na temat tzw. reformy sądownictwa i związanych z nią oczekiwań ze strony Brukseli. Bo gdyby jeszcze było tak, że zmiany są krytykowane przez wyborców opozycji, a wychwalane pod niebiosa przez sympatyków PiS, to jakoś mogłoby ratować samopoczucie ministra, w końcu to zdrajcy, targowiczanie, słudzy Berlina i Brukseli pluliby na suwerenne wstawanie z kolan w zakresie sądownictwa. Ale nawet opinia wyborców partii rządzącej jest dla „reformy” miażdżąca.