Przyznanie koncesji TVN 24 i przyjęcie specjalnej uchwały oznacza, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji doskonale wiedziała, iż nie ma podstaw, by odrzucić wniosek tej stacji. A zatem cała ciągnąca się półtora roku procedura miała wywrzeć polityczny nacisk na stację. Przyjęcie uchwały, która jest polityczną deklaracją głoszącą, że zdaniem członków Rady koncesja TVN się nie należy, oznacza, iż ten nacisk wcale nie zniknie. Chodzi bowiem o to, by dalej tę stację grillować.

Uchwała ma tylną furtką wprowadzić regulacje wpisane pierwotnie w lex TVN, czyli spróbować z polskiego rynku medialnego wykluczyć firmy ze Stanów Zjednoczonych, a ściślej TVN. To efekt zapowiedzi weta ze strony Andrzeja Dudy do ustawy zgłoszonej latem przez Marka Suskiego. Co więcej, mimo iż prezes Kaczyński stwierdził, że prezydenta da się przekonać, ten zdania nie zmienił. Zapowiedział weto, ponieważ na różnych poziomach odbiera dyplomatyczne sygnały z USA i zdał sobie sprawę, jak opłakane konsekwencje mogłoby mieć uchwalenie takiego prawa.

Czytaj więcej

Kto się nie pozbędzie obcego kapitału, straci koncesję

Dlatego właśnie PiS wykorzystał KRRiT, która w tej sprawie wykazała się – w mej ocenie – wyjątkowym serwilizmem. Usiłuje realizować wolę polityczną Jarosława Kaczyńskiego, równocześnie zrzucając z siebie odpowiedzialność. Kierownictwo PiS wydaje się bowiem zdeterminowane, by przebudować wszystkimi dostępnymi sposobami rynek medialny w Polsce. Ma również świadomość, że im dłużej Polacy mają różnorodną ofertę wśród telewizji i portali, tym bardziej skuteczność rządowej propagandy, szczególnie w topornym wykonaniu podwładnych Jacka Kurskiego, będzie ograniczona. Przekonało się o tym w wyborach prezydenckich z 2020 roku, w których mimo zaangażowania wszystkich możliwych zasobów Andrzej Duda prześcignął Rafała Trzaskowskiego ledwie o 2 punkty procentowe. I to wówczas prezes PiS powiedział w jednym z wywiadów, że przyczyną są internet i media.

Dlatego trzeba mieć świadomość, iż pozytywna decyzja – cztery dni przed upływającym terminem – dotycząca rekoncesji dla TVN 24 z pewnością nie sprawi, że PiS wycofa się z prób dalszego podporządkowywania sobie rynku medialnego.

A co dalej z lex TVN? Po odrzuceniu ustawy przez Senat i po zapowiedzi prezydenta Dudy trafiła do szuflady marszałka Sejmu. Może się tam mrozić do końca kadencji, o ile rządzącym uda się manewr z KRRiT.

Czytaj więcej

Komentarze po przyznaniu koncesji TVN24. „Skończyło się wymachiwanie szabelką”

Wielu posłom ta ustawa się nie podobała, wielu też nie rozumiało, dlaczego Jarosław Kaczyński posuwa się tak daleko, narażając relacje z najbliższym sojusznikiem. Jednocześnie z oportunizmu zagłosowali za nią. Ale prezes PiS lubi testować ludzi i doprowadzać do sytuacji krytycznych. Wtedy wszak może w pełni smakować swoją władzę. Kiedy więc pojawi się kolejny kryzys w obozie władzy, Kaczyński będzie mógł wyciągnąć ustawę z zamrażarki, by przetestować, czy ma większość. W związku z tym ogłaszanie sukcesu czy przełomu byłoby przedwczesne.