Zbyt dobrze wiedzą oni, że Polacy są już zmęczeni wyrzeczeniami (a ostatni kryzys do nich zmusił), i chcą, by państwo się nimi zaopiekowało. To dlatego lider SLD obiecywał w czwartek podwyższenie rent i emerytur o 200 zł, zagwarantowanie płacy minimalnej na poziomie 10 zł za godzinę oraz walkę z umowami śmieciowymi. To dlatego lider PiS mówił o solidarności społecznej, obiecywał, że państwo będzie inwestować i tworzyć miejsca pracy. I Leszek Miller, i Jarosław Kaczyński chcą, by państwo ulżyło obywatelom – czyli obiecywali obniżenie wieku emerytalnego.