Przechodzące przez Polskę ulewne deszcze spowodowały lokalne podtopienia, mieszkańcy niektórych regionów zostali ewakuowani. Sytuacja jest najtrudniejsza na południu kraju. W godzinach popołudniowych premier Donald Tusk wziął udział w odprawie służb w województwie opolskim. "Przed nami krytyczna noc, konieczna pełna mobilizacja" - oświadczył przed rozpoczęciem spotkania.
Czytaj więcej
- Są olbrzymie wezbrania, przekraczające stan alarmowy, już w ponad 50 rzekach w województwie dolnośląskim i opolskim. Ta sytuacja będzie się jeszc...
Niż Boris nad Polską. Donald Tusk o sytuacji pogodowej: Prognozy nie są optymistyczne
Po godz. 19:00 szef rządu wystąpił na konferencji prasowej. - Tutaj w Nysie jestem z bohaterami tych trudnych godzin - powiedział. Oświadczył, że chce podziękować wszystkim zaangażowanym w akcje przeciwpowodziowe. - Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem determinacji i profesjonalizmu wszystkich służb, od strażaków, policjantów, żołnierzy, w tym żołnierzy WOT-u, ale także samorządów, pracowników urzędów wojewódzkich, wszyscy są bardzo skoncentrowani na swoich zadaniach - mówił.
Premier oświadczył, że potwierdzają się informacje, o których była mowa w piątek na naradzie sztabu kryzysowego we Wrocławiu. - Niż, który przyniósł te ulewne deszcze w Polsce i w Czechach jest nie do końca przewidywalny. Te prognozy w ciągu ostatnich 48 godzin zmieniały się, ale generalnie one nie są optymistyczne - powiedział.
Ewakuacja z zagrożonych terenów. Premier Tusk przekazuje apel strażaków
- Z całą pewnością to, co czeka nas tej nocy i być może także przez część niedzieli, to będą opady w wielu miejscach większe, właściwie rekordowe – podkreślił. - Gdybyśmy tylko mierzyli sumy opadów, to można by porównywać ten rok z powodziami roku 1997 czy 2010. Są miejsca, gdzie suma opadów jest większa, niż w tych najbardziej krytycznych latach - dodał. - Widać wyraźnie, że jednak państwo polskie przez długie lata, począwszy od roku 2010, jest wyraźnie lepiej przygotowane do tego typu działań, zarówno jeśli chodzi o ludzi, służby, koordynację, zarządzanie, jak i twardą infrastrukturę - przekonywał Tusk.
Czytaj więcej
Niż genueński, który dotarł nad Polskę w czwartek 12 września, przyniósł gwałtowne opady deszczu, lokalne podtopienia i zagrożenie powodziowe. Ostr...
Premier przekazał, że jego rozmówcy - m.in. przedstawiciele straży pożarnej i policji - prosili, by zaapelował do mieszkańców terenów, "gdzie woda podchodzi coraz wyżej", żeby "w sposób zdyscyplinowany podporządkowywali się poleceniom i prośbom, apelom straży pożarnej i policji". - Chodzi tu przede wszystkim o kwestie ewakuacji z tych miejsc, które są naprawdę zagrożone - wyjaśnił. - To nie jest powódź, która zalała pół kraju, ale w tych punktach, w tych miejscach ta powódź jest groźna dla mieszkańców - podkreślił szef rządu.
Donald Tusk mówił, że służby są organizacyjnie i technicznie gotowe do przeprowadzenia ewakuacji mieszkańców zagrożonych terenów, ale zastrzegł, że nie będzie przymusu w tej kwestii. - Gorąco proszę wszystkich, do których dotrze straż pożarna i policja z takim apelem, informacją, żeby naprawdę nie ryzykować i żeby współpracować z policją i strażą pożarną w tych momentach najbardziej krytycznych. To ma wielkie znaczenie - mówił na konferencji premier.