Pożar wybuchł we wtorek w nocy i zaczął szerzyć się na zalesionych stokach w północno-wschodniej części Teneryfy, wchodzącej w skład Wysp Kanaryjskich.

- Pożar jest potężny i w trudnym terenie - powiedział stojący na czele lokalnych władz, Fernando Clavijo, w czasie konferencji prasowej.

Clavijo dodał, że służby koncentrują się na przeciwdziałaniu szerzeniu się ognia i temu, by nie zagrażał on gęsto zaludnionemu wybrzeżu Teneryfy.

Z ogniem walczy obecnie 10 helikopterów zrzucających wodę, 150 strażaków i 50 żołnierzy. Opanowanie pożaru ma im zająć nawet ponad dobę.

W środę rano ogień spustoszył ok. 130 hektarów w pobliżu wulkanu Teide, najwyższego szczytu Hiszpanii. W ciągu kolejnych kilku godzin pożar objął 300 hektarów. Pożarowi zaczynają towarzyszyć mniejsze pożary - mówi Pedro Martinez, kierujący służbami ratunkowymi na Teneryfie.

Czytaj więcej

Pożary w Kanadzie. Obszar, który spłonął, jest większy od Bułgarii

Władze ewakuowały wioski Arrate, Chivisaya, Media Montaña, Ajafoña i Las Lagunetas. Lokalne władze nie wykluczają kolejnych ewakuacji.

Rosa Davila, przewodnicząca lokalnej rady oświadczyła, że wszelki dostęp do gór na wyspie został wstrzymany i zaapelowała do mieszkańców i gości na popularnej wśród turystów wyspie, by unikali udawania się w rejony leśne.

W ciągu ubiegłotygodniowej fali upałów na Wyspach Kanaryjskich doszło do wysuszenia wielu terenów, co zwiększyło ryzyko wystąpienia pożarów.

Tego lata strażacy walczyli już z serią pożarów na wyspach La Palma i Gran Canaria, wchodzących w skład archipelagu Wysp Kanaryjskich.

Dwa główne lotniska Teneryfy działają normalnie - podaje Radio Canarias.