Akcja ratunkowa po trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,8, które nawiedziło południową Turcję i północną Syrię 6 lutego, coraz bardziej skupia się na udzielaniu pomocy ocalałym pozbawionym dachu nad głową. Dziewięć dni po trzęsieniu ziemi wciąż jednak spod gruzów wydobywani są żywi ludzie.
W Kahramanmaras ratownicy wydobyli spod gruzów w środę 74-latkę i 46-latkę.
Czytaj więcej
Tragiczne trzęsienie ziemi w Syrii i Turcji doprowadziło do śmierci tysięcy ludzi i spowodowało ogromne szkody materialne. Z perspektywy humanitarn...
Z kolei w Antiochii, w środę wieczorem, spod gruzów udało się wydobyć kobietę o imieniu Ela i jej dwoje dzieci. Matka z dziećmi spędzili pod gruzami zawalonego budynku 228 godzin - informuje Agencja Anatolia.
Liczba ofiar trzęsienia ziemi przekroczyła w środę 41 tysięcy. Miliony osób potrzebują pomocy humanitarnej - wielu ocalałych pozbawionych jest dachu nad głową i koczuje w prowizorycznych schronieniach przy temperaturach bliskich zeru stopni Celsjusza.
Rosną obawy o możliwość wybuchu epidemii chorób zakaźnych wśród ocalałych - WHO jest szczególnie zaniepokojona sytuacją w północno-zachodniej Syrii, na terenach kontrolowanych przez rebeliantów walczących z siłami Baszara el-Asada, na których dostęp do pomocy humanitarnej jest ograniczony.
W tureckich mediach zaczynają pojawiać się historie osób, które spędziły długie dni pod gruzami. 62-letni Huseyin Berber przeżył 187 godzin pod gruzami - życie ocaliło mu to, że walące się ściany jego budynku zostały podparte lodówką i szafką. Mężczyzna miał w powstałej przestrzeni fotel do siedzenia i dywanik, którym mógł się okryć. Mężczyzna miał przy sobie jedną butelkę wody, a gdy woda się skończyła, pił własny mocz.
- Krzyczałem, krzyczałem i krzyczałem. Nikt mnie nie słyszał. Krzyczałem tak, że bolało mnie gardło. Ktoś wyciągnął rękę i dotknął mojej ręki. Wyciągnęli mnie stamtąd. Otwór, przez który się wydostałem, był bardzo mały. To mnie trochę przeraziło - relacjonował.
17-letni Taha Erdem wykonał nagranie w momencie, gdy był uwięziony pod gruzami domu. - Śmierć moi przyjaciele, przychodzi gdy się jej najmniej spodziewany. Jest wiele rzeczy, których żałuje. Allahu, wybacz mi moje grzechy. Chciałbym zrobić tak wiele rzeczy, jeśli przeżyję - mówi na nagraniu. W budynku, w którym mieszkał Erdem, zginęło łącznie 47 osób. Erdem i jego bliscy przeżyli.
Władze zachęcają do powrotu do domów osoby, które mają mieszkania w budynkach uznanych za bezpieczne i zdatne do dalszego zamieszkania.
"Zburzmy szybko to, co musi być zburzone i zbudujemy bezpieczne domy" - zapewnił turecki minister ds. środowiska i urbanizacji Murat Kurum.