Powszechnie wiadomo, że postępowania administracyjne trwają wiele miesięcy, albo i lat. Było tak przed epidemią COVID-19, będzie zapewne także po niej. Niemniej w trakcie epidemii nie powinno się dopuszczać do powstawania dalszych opóźnień w załatwianiu spraw administracyjnych tam, gdzie to tylko możliwe.

Ustawa kryzysowa o terminach

Art. 15zzs ust. 1 ustawy kryzysowej reguluje kwestie związane z nieotwarciem albo zawieszeniem terminów związanych z różnymi sprawami, w tym sprawami administracyjnymi.

Jak wskazuje wprost przepis (art. 15zzs ust. 1 pkt 2 i 6), W okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID bieg terminów procesowych i sądowych w (...) postępowaniach egzekucyjnych (...) postępowaniach administracyjnych (...) nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres.

Czytaj także:

Koronawirus: załatwianie spraw administracyjnych w czasach epidemii

Przepis ten odnosi się do terminów procesowych – jednak należy przyjąć, że przede wszystkim do terminów ustanowionych dla stron postępowania do zdziałania określonych czynności. Nie należy go więc wprost odnosić do terminów rozpoznawania spraw administracyjnych, przewidzianych Kodeksem postępowania administracyjnego czy przepisami szczególnymi.

Wyjątek – sprawy z „milczącą zgodą"

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Wniosek taki – i intencja ustawodawcy, aby organy administracji działały możliwie zwyczajnie – płynie z różnych dalszych przepisów ustawy. Na przykład art. 15zzy ust. 1 przewiduje możliwość przekazania zadań publicznych, których z uwagi na epidemię nie jest w stanie wykonywać jeden organ administracji publicznej, innemu organowi lub podmiotowi wykonującemu zadania publiczne, na określony czas.

Tam, gdzie terminy załatwiania spraw miały zostać zawieszone, wprowadzono też przepis szczególny (przykładem są postępowania przed Komisją Nadzoru Finansowego – art. 31za ustawy kryzysowej).

Wyjątek od wspomnianej zasady ustanawia także art. 15zzs ust. 8 ustawy kryzysowej, zgodnie z którym:

Bieg terminu:

1) na milczące załatwienie sprawy,

2) w innej sprawie, w której brak wyrażenia przez organ sprzeciwu, wydania decyzji, postanowienia albo innego rozstrzygnięcia uprawnia stronę lub uczestnika postępowania do podjęcia działania, dokonania czynności albo wpływa na zakres praw i obowiązków strony lub uczestnika postępowania,

3) na wyrażenie przez organ stanowiska albo wydanie interpretacji indywidualnej, z wyjątkiem interpretacji indywidualnej, o której mowa w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa

- nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na okres, o którym mowa w ust. 1.

Takich przepisów jest jednak stosunkowo mało, więc z przepisu tego także nie można wywodzić zamiaru wstrzymania rozpoznawania spraw administracyjnych każdego rodzaju, wprost przeciwnie – wyjątków bowiem nie można interpretować rozszerzająco.

Nie zasłaniać się brakiem kar za bezczynność lub przewlekłość

Postępowanie administracyjne ma w dużej mierze charakter pisemny i gabinetowy – w przeciwieństwie do postępowań sądowych, których większość odbywa się na publicznych rozprawach. W wielu postępowaniach administracyjnych aktywność stron w postaci osobistego kontaktu z organem lub urzędnikami jest ograniczona do zera. Wniosek składa się drogą pocztową albo na biurze podawczym, pocztą przesyłane są ewentualne pisma w toku sprawy (jeżeli jest taka potrzeba lub konieczność), podobnie jak decyzja kończąca postępowanie. Do tego dochodzi szeroka możliwość stosowania w tych postępowaniach środków elektronicznych, przede wszystkim profilu zaufanego ePUAP. Nie powinno więc być żadnych przeszkód, aby sprawy trwały i były rozstrzygane.

Na to wskazuje zresztą regulacja art. 15zzs ust. 9 ustawy kryzysowej, pozwalająca wprost na wydawanie w tym okresie decyzji zgodnych z oczekiwaniem stron:

W okresie, o którym mowa w ust. 1, organ lub podmiot może z urzędu wydać odpowiednio decyzję w całości uwzględniającą żądanie strony lub uczestnika postępowania, zaświadczenie o braku podstaw do wniesienia sprzeciwu, wyrazić stanowisko albo wydać interpretację indywidualną.

Ten przepis przede wszystkim powinny mieć na względzie różne organy, z korzyścią zarówno dla stron, jak i wpływu oraz rozstrzygania spraw.

Przewidziana bowiem w art. 15zzs ust. 11 ustawy kryzysowej regulacja, zgodnie z którą organu administracji nie można karać z tytułu bezczynności lub przewlekłości postępowania w okresie epidemii, powinna być traktowana jako ostateczny wyjątek. Wiele spraw da się bowiem załatwić w organach administracji także podczas pracy zdalnej, z której wiele urzędów obecnie korzysta – zwłaszcza że podczas epidemii urzędnicy nie muszą poświęcać czasu chociażby na udostępnianie stronom akt i tym podobne czynności.

Epidemia nie jest jedynym problemem

Problemów, które nie zdezaktualizowały się przez epidemię, jest bowiem wiele. Decyzje administracyjne są potrzebne do prowadzenia działalności gospodarczej, a jeśli została ona ograniczona – do minimalizowania strat przedsiębiorców. Pozostawienie bez rozstrzygnięcia sprawy z zakresu nadzoru budowlanego i samowoli może na przykład grozić katastrofą budowlaną, a przez to zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi. Równie pilne są sprawy odnoszące się do wszelkiego rodzaju świadczeń socjalnych lub podobnych, których beneficjenci mogą obecnie potrzebować dużo bardziej niż wcześniej.

Obecna sytuacja w sposób oczywisty rodzi ograniczenia w funkcjonowaniu zarówno administracji publicznej, jak i jej klientów. Tym bardziej wartościowy jest tym samym każdy wysiłek, który pozwoli możliwie normalnie funkcjonować w każdym możliwym zakresie. Interesy stron w uzyskaniu określonych decyzji, pozwalających podejmować dalsze działania, nie zdezaktualizowały się bowiem z dnia na dzień, a często w obecnej sytuacji stały się nawet bardziej naglące.

dr Maciej Kiełbowski, adwokat, praktyka sporów administracyjnych oraz praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy Co do zasady.pl