– Sklep był ogołocony przez żołnierzy, dlatego ruszyła zbiórka – mówi nam jeden z mieszkańców okolic Sokółki.
Na portalu społecznościowym Żelaznej Dywizji czytamy: „Siedleckie firmy włączają się w akcję #MuremZaPolskimMundurem. Dziś odebraliśmy partię kilku tysięcy batonów i napojów energetycznych, które przekazali nam przedsiębiorcy z powiatu siedleckiego".
Przyda się i drewno
Takich akcji jest więcej. Rzeczy dla mundurowych zbierają strażacy z Kuźnicy, mieszkańcy Krynek, Gib, Wasilkowa. Gminny ośrodek kultury w Krynkach przyjmuje m.in. kawę, herbatę, cukier, batony, kabanosy, gorące kubki (zupki), „przyda się nawet drewno na opał". OSP Bartniki z okolic Augustowa informuje, że mieszkańcy tej wioski „wiozą suche drewno opałowe dla chłopaków z Wojska Polskiego i Straży Granicznej".
Zbiórki dla żołnierzy najczęściej powstawały spontanicznie. Ale przed świętem odzyskania niepodległości wicepremier Jacek Sasin zaapelował do spółek Skarbu Państwa „o dodatkowe wyposażenie dla żołnierzy, którzy bronią granic Polski".
Czytaj więcej
Na przejściu granicznym w Kuźnicy doszło do zamieszek z udziałem migrantów, kontrolowanych przez białoruskie służby. Polacy zostali ranni.
O godne warunki służby dopominał się też prezydent Andrzej Duda, który 11 listopada na placu Piłsudskiego w Warszawie powiedział o funkcjonariuszach i żołnierzach chroniących wschodniej granicy: „dzisiaj nie przesypiają nocy, nie dojadają, będąc tam właśnie na wschodzie Polski, na Podlasiu, na granicy."
Na wschód ruszyły właśnie ciężarówki z kontenerami mieszkalnymi dla żołnierzy. 12. Brygada Zmechanizowana udostępniła na swoim profilu zdjęcia takiego transportu. Wojskowi logistycy dostarczyli na tereny przygraniczne 50 kontenerów mieszkalnych.
Wojskowi oficjalnie zapewniają, że żołnierzom nic nie brakuje. Ale tego nie można zweryfikować, bo media nie są wpuszczane na teren objęty stanem wyjątkowym.
W czasie briefingu prasowego generał broni Tomasz Piotrowski, dowódca operacyjny poinformował, że „w większości przypadków żołnierze zakwaterowani są warunkach stacjonarnych, a w miejscach, gdzie były obozowiska wciąż dostawiane są kontenery mieszkalne".
Ppor. Anna Michalska, rzeczniczka Straży Granicznej, opisuje, że funkcjonariusze mogą korzystać z pomieszczeń służbowych, mają też dodatki żywieniowe. – Nie ma potrzeby dożywiania funkcjonariuszy. Dostajemy głównie słodycze, to prezenty, za które jesteśmy wdzięczni – mówi.
Spółki dla wojska
Fala darów płynie ze spółek Skarbu Państwa. PZU przekaże Straży Granicznej 500 tys. złotych na zakup dronów i innego specjalistycznego sprzętu. PGNiG przygotował 4 tys. sztuk światła chemicznego Lightstick i 4 tys. podgrzewaczy do obuwia. KGHM zaś bieliznę termoizolacyjną, kubki termiczne, ogrzewacze do rąk do butów, latarki, powerbanki oraz zapasy herbaty i kawy. PGE wysyła do wojska latarki czołowe i ręczne. Z kolei Zamojskie Zakłady Zbożowe wysłały 15 tys. sztuk wyrobów cukierniczych.
Czytaj więcej
- Jeżeli Niemcy chcieliby podstawić samoloty i transportować kogokolwiek na zachód, to jest to ich prerogatywa, ale przestrzegam przed tym - mówi p...
Wydział prasowy MON zapewnia nas, że „dowódcy dbają o to, by żołnierze pełniący służbę na granicy polsko-białoruskiej mieli najlepsze warunki". „Codziennie żołnierze otrzymują trzy posiłki zapewniające zapotrzebowanie energetyczne i odżywcze z uwzględnieniem charakteru wykonywanych zadań oraz panujących warunków atmosferycznych. Dla skrócenia czasu dowozu produktów żywnościowych oraz gotowych posiłków do żołnierzy Inspektorat Wsparcia SZ utworzył dwa zgrupowania logistyczne" – dodaje MON.
„Resort obrony narodowej docenia wsparcie płynące dla żołnierzy i różne inicjatywy społeczne. Żołnierze spotykają się z wieloma przejawami sympatii, dostają np. domowe ciasto. Chcemy jednak podkreślić, że posiadamy siły i środki zapewniające należyte funkcjonowanie wojska w strefie przygranicznej" – tłumaczy wydział prasowy.